17_mini.jpg Trochę informacji wstępnych...
Myśl o zrobieniu własnoręcznie takiego tła zakiełkowała w głowie około listopada 2007 po dwumiesięcznym przeglądaniu galerii malawi, czytaniu tegoż forum jak i przeglądaniu setek innych zdjęć chociażby na stronach duńskich. Gdy pochłonąłem wszystkie posty dotyczące teł wewnętrznych pokrytych Cr65 jak i przeanalizowałem relację z ich budowy napisane przez „romkajagodę”, „sisona”, „cezarixa” (panom tym WIELKIE podziękowania) zacząłem kompletować materiały.

Moim ulubionym w galerii zbiornikiem jest baniaczek zatytułowany „Królestwo Ungrima”, gdzie panuje mroczny klimat stworzony dzięki połączeniu skał serpentynitu i piasku kwarcytowego – takie malawi zapragnąłem mieć w domu dodając do tego swoje własne tło strukturalne pomalowane pod kolor skał farbami Faust za które BARDZO Ci dziękuje Pawle „ungrimsasha”.
Założenie moje było zbliżone konstrukcyjnie do pracy „romkajagody”– jego opis dotyczący konstrukcji wykonanej z płyt XPS mnie bardzo zaciekawił i zacząłem ich usilnie szukać. Poza tym do budowy skał chciałem użyć pianki poliuretanowej, ale w zupełnie inny sposób tj. miałem zamiar uzyskać skały z (jak to mój synek w trakcie budowy nazwał) „bułeczek” - pianka poliuretanowa nalana na kartkach formatu A4 i A3.
Niestety w Białymstoku, gdzie mieszkam nie ma możliwości dostania wcześniej opisanych Płyt XPS na listki, a grubość 2cm która mnie interesowała całkowicie nie była dostępna. Postanowiłem, że materiałem konstrukcyjnym na ściany i boki tła będzie utwardzony styropian EPS200 o grubości 3cm, którego przetnę na pół uzyskując grubość 1,5cm.
Po około 2 miesiącach miałem już wszystkie materiały do wykonania tła.
Jak pomyślałem tak zdobiłem przecięcie styropianu okazało się nie za prostą sprawą. Pomógł mi w tym kolega Mariusz któremu bardzo dziękuje. W niektórych miejscach styropian miał sporo nierówności, ale to nie przeszkadzało bo ta warstwa miała iść od środka aqwa, także miała by pokryta, z założenia tył (plecy) miał być przyklejony silikonem akwarystycznym do szyby także musiał być idealnie gładki. Sporo było śmieci i kulek, tło było przecinane długą ostrą piłką z malutkimi ząbkami. Następnie rozrobiłem CR65 o bardzo rzadkiej konsystencji i zalałem-pomalowałem nim stronę rozcinaną każdej z płyt styropiany (wyszło ich 4szt każda 50x100cm). Baniak mam o długości 120cm, także musiałem zastosować łączenie styropianu, wysokość była ok – taka sama jak aqwa. Po wyschnięciu zaprawy moje domysły się urealniły bo 1,5cm listki styropianu stały się bardzo sztywne na czym mi bardzo zależało.
Z racji tego, że moje akwarium jest zasiedlone przez stadko pyszczaków, nie mogłem podczas budowy tła sprawdzać dokładnie jego wymiarów i rozpiętości a po przeczytaniu postów pisanych przez kolegów na forum postanowiłem wziąć bardzo dokładne wymiary wewnętrzne akwarium i się do nich restrykcyjnie odnosić. Tło miało być wg założeń spasowane idealnie w pionie tj. opierać się o dno i na wcisk wchodzić pod podłużną listwę wzmacniającą oraz posiadać 0,25cm szczeliny po bokach aby nie porysować szła od wewnątrz (boki miały być pokryte CR65 i przyciemnione).
Z racji tego, że bardzo podobało mi się tło  „romkajagody” postanowiłem konstrukcyjnie rozmieścić elementy podobnie co również było podyktowane aktualnym rozmieszczeniem sprzętu i orurowania. Tak więc postanowiono komin po prawej, grota z nawisem skalnym po lewej, bez wcięć w plecach, które miały być całkowicie pokryte skałami.
Tło miało być tak skonstruowane aby zapewnić optymalną filtrację poprzez filtr wewnętrzny usytuowany w kominie po prawej stronie i wylot filtra zewnętrznego usytuowany po lewej stronie aqwa – chciałem uzyskać efekt wirówki.
Zacząłem wycinać styropian, który tnie się nożykiem introligatorskim bardzo dobrze. Akwarium mam o wymiarach 120x40x50, tak więc musiałem zrobić łączenie styropianu na plecach. Boki w swoich najbardziej wysuniętych miejscach miały być mniejsze o 2cm niż rozstaw wzmocnień podłużnych (radzę o tym wymarz pamiętać jeżeli ktoś robi boki na sztywno umocowane do pleców tła bo może on sprawić sporo kłopotów), jak również podstawa czyli półka „przydenna” jak to jeden z kolegów nazwał miła być węższa o 2cm od rozstawu w/w listw wzmacniających.
Po wycięciu wszystkich części łącznie z konstrukcją pod nawis oraz bokami komina, gdzie od razu wyciąłem otwory filtrujące zacząłem je sklejać silikonem. Tło aby było sklejone z zachowaniem kątów prostych ustawiłem w narożniku ściany. Łączenie pleców ukryłem pod jednym z boków komina. Komin zrobiłem nieco większy z racji tego, że nie chciałem mieć problemów z dojściem do urządzeń, ale głównym założeniem była możliwość włożenia do niego kotnika z intubującym pyszczakiem, drażnił mnie już kotnik w widocznym miejscu. W kominie zastosowałem również styropianową podstawkę pod filtr wewnętrzny aby jego wylot był 2-3 cm poniżej lustra wody (głowica oczywiście zanurzona całkowicie w wodzie) w celu lepszego dotlenienia jej. Po sklejeniu tak sobie to schło 3 dni.

ImageImage

    W międzyczasie porozkładam na podłodze łazienki kartki A4 i A3 na które nałożyłem piankę poliuretanową formując ją w przeszłe skały. Zużyłem na ten zabieg prawie 2 duże pianki. Mój malutki synek określił je jak wszedł do łazienki „ale tu leży bułeczek”. Faktycznie wyglądało to jak sterta chałek po wyschnięciu.

Image Image

Po sklejeniu się konstrukcji tła wzmocniło się ono na tyle że można je było juz przenosić. Następnie popryskałem kanty i narożniki (tam gdzie nie mógł bym przykleić skał bądź było by to trudne) pianką. Następnego dnia zabrałem się do wycięcia tych naroży tak aby stworzyć efekt nałożonych na siebie skał. W górnej części tła po jego lewej stronie miał być usytuowany wylot filtra zewnętrznego dlatego też umieściłem tam kawałek styropianu i zalałem go pianką celem przytwierdzenia go. Dzięki temu kawałkowi styropianu miałem uzyskać skierowanie filtrującej wody w odpowiednim kierunku. 

Image

Po czym zacząłem wycinać „bułeczki” na kształt dużych średnich i małych skał. Pianka wycina się nożykiem introligatorskim bardzo dobrze i do tego wycinania nie należy przykładać się na zbyt dokładnie bo pomimo naszej najlepszej chęci skały wyjdą zbyt nienaturalnie przez co zaczniemy je ścinać coraz bardziej i zabraknie nam materiału na nie. Tu moja uwaga chcąc aby tło nie było zbyt odbudowane w głębokość musiałem obcinać praktycznie każdą ze skał od jej podstawy około 1-2cm. Moja rada używać mniej pianki i tworzyć znacznie płaskie skałki z ostrymi krawędziami czubów. Po wycięciu wszystkich skałek zacząłem przylepiać je silikonem do pleców gdzie w ich centralnym miejscu usytuowałem największe zalążki przyszłych skał.

 

Image Image

W każdym wcześniej oglądanym tle w którym skały były naklejane na powierzchnię styropiany drażnił mnie widok nienaturalnych szczelin na ich krańcach, ten sam efekt był również widoczny u mnie w tle więc postanowiłem je zalać pianką. Poza tym po wycięciu skał okazało się że pianka po rozprężeniu wytworzyła wewnątrz narośli pęcherze powietrza, które po pokryciu zaprawą wyglądały by nie naturalnie, a nie potrzebne mi były miniaturowe kratery w skałach - zalałem je również pianką. Ponadto aby wizualnie zakryć wloty filtracyjne komina od jego lewego boku musiałem ulać z pianki większą skałę narożną. Po jej zastygnięciu odwróciłem tło do góry nogami i stworzyłem z pianki nawis skalny, który był oddzielony od lewego boku tła w celu uzyskania korytarza filtracyjnego dla wylotu filtra zewnętrznego. Po tym modelowaniu pianki łącznie na tło poszło 3,5 puszki pianki. Kiedy pokazałem tło na tym etapie kumplowi z pracy określił je jakby wyglądało z księżyca wycięte.

Image

Po 2 dniach wyciąłem nadmiar pianki ze szczelin i ukształtowałem nawis jak i skałę narożną komina. Stworzył się widok, który już zaczął przypominać efekt końcowy, poza tym dzięki drugiemu zalaniu pianką szczelin było bardzo mało miejsc w których miałbym problem z pokryciem zaprawą CR65. Ponadto w konstrukcji nawisu skalnego aby poprawić doświetlenie groty i zwiększenia efekty głębi (spostrzeżenia „romkajagody” po zalaniu przez niego gotowego aqwa) wykonałem otwór, który wg wymiarów przebiega dokładnie pod częścią tylniej świetlówki.

Image

Do pokrycia tła zaprawą musiałem się dość mocno przygotować. Nie mogłem tego robić na zewnątrz -10°C a w garażu 0°C, musiałem to zrobić w domu w łazience - żona mi dała trochę do słuchu, ale ja i Kubuś (mój mały smyk) byliśmy w pełni zadowoleni z postępu prac. Pierwsza warstwa CR65 dla odmiany niż u kolegów poszła rzadka. Chciałem mieć pewność, że wszystkie ubytki, szczeliny, otwory zostaną pozalewane. Nie żałowałem jej całkowicie. Nakładałem ją (oczywiście tło leżało na plecach) dużym okrągłym pędzlem, który do tej konsystencji zaprawy przydał się idealnie. Tak jak pisałem powyżej plecy od strony zewnętrznej jak i dno zostały czyste (nie pokryte zaprawą), natomiast boki zostały pokryte od strony wewnętrznej jak i zewnętrznej.
I warstwa po nałożeniu schła bardzo długo. Na początku przez pierwszy dzień kiedy wiązało spryskiwałem je atomizerem do kwiatów z zawartością oczywiście wody. Następnego dnia było już na tyle twarde, że postawiłem je w pionie do wanny i lałem już po nim prysznicem zimną wodą co około 3 godziny (nie licząc nocy) zmieniając przy tym naprzemiennie ustawienie go na bocznych ściankach. Tło piło i piło wodę po około 4 dniach zaczęły pokazywać się jasne szare plamy po polaniu wody co było oznaką, że nie przyswaja już wody a więc efekt schnięcia dobiegał końca. Dzięki obfitemu polewaniu tła wodą nie zauważyłem żadnej szczelinki, rysy, bądź pęknięcia na powierzchni tła.
II warstwę rozrobiłem już znacznie gęściejszą, jak w poprzednim przypadku nakładając ją na tło nie żałowałem jej zupełnie. Dzięki plastycznej konsystencji zaprawy mogłem już modelować ją na powierzchni skał za pomocą mniejszego podłużnego pędzelka. Muszę tu zauważyć że gdy zacząłem nakładać zaprawę z jednej strony tła i gdy doszedłem do końca drugiego boku, te pierwsze pokryte powierzchnie przeschły juz na tyle, że po przeciągnięciu po nich pędzlem na sucho pozostawały ładne odwzorowania śladów na powierzchni kamieni, które dodatkowo dodawały naturalności skałom. Przy tej warstwie starałem się uzyskać taką powierzchnię, która wyglądała by na dość porowatą jednak kładłem największy nacisk na fakt, że tło nie ma prawa mieć skrajnie ostrych i porowatych krawędzi które mogły by spowodować okaleczenie ryb przy ich otarciu się o nie.

Image

II warstwa schła również dość długi okres czasu jednak szybciej stawała się blado szara tym samym szybciej wysychała w miejscach gdzie zaprawy miała cieńszą warstwę. Po jej wyschnięciu i dokładnym obejrzeniu struktury wierzchniej tła doszedłem do wniosku, że dzięki obficie nakładanej zaprawy CR65 nie ma potrzeby ponownego cementowania tła. Ku mojemu zdziwieniu waga tła po dwóch warstwach zwiększyła się na tyle, że w czasie jego przenoszenia było już czuć że coś się niesie w dłoniach. 

Image

Z racji tego, że nie miałem najmniejszego zamiaru restartować całego zbiornika podczas wymiany tła przez co pomijałem fazę dość szybkiego porastania tła glonem zależało mi na wiarygodnym odwzorowaniu cieniowania skał. Wg założeń docelowo do aqwa miały iść skały serpentynitu, dlatego zdecydowałem się pomalować tło pod ich kolor używając farb Faust. Na tło miał iść czarny podkład a potem kolejne warstwy. W pierwszym podejściu czarną farbę zacząłem nakładać aerografem – gwarantowało to bardzo dokładne pomalowanie tła łącznie ze wszystkimi zakamarkami. Malowanie tą metodą trwało bardzo długo i dawało mizerny efekt w związku z tym zaniechałem stosowania tej metody.

Image

Postanowiłem skontaktować się z moim przyjacielem Tomkiem (pracuje w f-mie zajmującej się zaopatrywaniem malarni lakierniczych w sprzęt i lakiery), dzięki któremu wszedłem w tymczasowe posiadanie pistoletu lakierniczego, za co mu BARDZO dziękuje, skołowałem sprężarkę i zacząłem bawić się w lakiernika.
Uwaga!!! Przy tej metodzie niech nikt nie próbuje robić tego w domu bo wszystko pokryje się delikatną mgiełką farby co za tym idzie sprzątania od groma a ile krzyku ze strony płci pięknej - szok.
 

Image

Ta metoda jest znacznie wydajniejsza i szybsza. Efekty widać po 0,5 godzinie. Jeżeli chodzi o podkład aby równomiernie i dokładnie pokryć powierzchnię tła musiałem nałożyć 3 warstwy farby. Farba Faust po rozrobieniu ma bardzo słaba przyczepność powierzchniową, dlatego nie można przedobrzyć z nakładaniem jej miejscowo bo powstaną zacieki, które ciężko zlikwidować. Mój sposób na zacieki to przedmuchać je sprężonym powietrzem aż cała farba rozbiegnie się po powierzchni tła.

Image

Przyszedł czas na trochę koloru. Jak wiadomo serpentynit po zalaniu wodą pokazuje piękny ciemny zielony kolor, dlatego też na czarny podkład dałem jedna warstwę farby o bardzo ciemnym zielonym odcieniu. Na zdjęciu tego dokładnie nie widać ale w realu widoczny kolor był bardzo dobrze.

Image

Nadszedł kulminacyjny moment czyli cieniowanie całego tła metodą na suchy pędzel. W tym celu rozrobiłem z koloru zielonego 6 odcieni zieleni i z koloru brązowego 3 odcienie brązu dzięki dodawaniu do w/w kolorów farby czarnej i brązowej. Rozrobiona farba musi być dość gęsta, aby móc ją nabierać delikatnie na koniec włosia pędzla. Do malowania używałem małego pędzla podłużnego jak i małego pędzelka do farbek plakatowych, którego zakosiłem od synka podczas ucinania przez niego popołudniowej drzemki. Po zanurzeniu pędzla w farbie zawsze pierwsze pacnięcie robiłem po dnie tła aby nie nałożyć za dużo pigmentu na tło.
Aby udał się efekt głębi i trój wymiaru tła przyjąłem taki schemat cieniowania: Najgłebsze płaszczyzny tzn. najmniej wypukłe zostają nie malowane im dalej posuwając się tzn. dążąc do wierzchołków skał używałem coraz to jaśniejszych farby gdzie wierzchołki malowane były najjaśniejszym brązem. Szczerze powiedziawszy sprawiło mi to taką frajdę, że nawet nie wiedziałem kiedy całe tło pocieniowałem.

Image

Tło wyschło a więc trzeba coś z zawartością aqwa wraz z pyśkami zrobić. Miało być akwarium zastępcze o podobnej pojemności ale w sądny dzień instalacji tła okazało się że niestety nie ma możliwości jego załatwienia. Tak więc po dokładnym wymyciu wanny cała zawartość akwarium  wraz ze sprzętem i skałami powędrowała do wanny. Zależało mi bardzo na tym aby wodę utrzymać w takim stanie jak w aqwa a ryby dzięki skałkom chyba nie zestresowały się za bardzo.

Image

Po umyciu aqwa w wewnątrz i jego wyschnięciu zabrałem się na montaż tła. Na długość idealne na szerokość ups... skala narożna obudowująca komin była zbyt wysunięta o 0,5cm co uniemożliwiało włożenie tła bezproblemowo. Postanowiłem spróbować włożyć tło w pionie zaczynając od jego prawego boku i się udało. Trwało to 3-5 minut. Ustawiłem je wewnątrz aqwa i podsunąłem do ściany. Pasowało IDELANIE. Wchodziło na wcisk pod belkę wzmocnienia podłużnego. Wysunąłem je i na dnie w odległości 15cm od bocznych szyb pociągnąłem niewielki pasek silikonu, tak samo w pionie na tylniej szybie, tutaj dałem trochę więcej silikonu. Więcej nie kleiłem tła do aqwa bo wymiary jego powodowały że dobrze się trzymało pod belka wzmocnieniową jak i płyta przydenna była dość szeroka a miała być dociążona dość dużymi kamieniami serpentynitu. Aby uniknąć sytuacji, że silikon nie miałby czasu dobrze związać odczekałem  36 godziny a wraz ze mną czekały na swój baniaczek pyśki w wannie.

Image

Po tym czasie ustawiłem wcześniej przygotowane juz skały serpentynitu a dno zasypałem piaskiem kwarcowym o granulacji 0,5-1,2mm. U wylotu/wlotu kanałów filtracyjnych posadziłem połączonych ze sobą 5 sztuk małych jeszcze valisnerii spiralis, którą najpierw przysypałem grubszym żwirkiem a następnie pisakiem - mam nadzieję, że pyśki mi jej szybko nie zjedzą.

Image

Wodę z wanny przelałem za pomocą filtra wewnętrznego, który mi przepompował ją całą do aqwa, podłączyłem sprzęt - przy tej okazji wymieniłem filtr zewnętrzny z Fluvala 204 na 305 aby zwiększyć filtrację, przetransportowałem rybki i założyłem pokrywę.
Efekt. Zamurowało mnie – mam u siebie w domu kawałek pięknej natury. Moja żona powiedziała że ma zdolnego męża a synek powiedział że rybki mają ładny domek. Z tego wszystkiego usiadłem. Następnego dnia siedząc przed akwarium zdałem sobie sprawę, że nie uzyskałem jeszcze zamierzonego efektu zacienionej groty skalnej, którą miało byc moje aqwa. W związku z tym tylnią świetlówkę Narva Coulor prawie na całej jej długości (bez miejsca doświetlającego grotę po lewej stronie tła) zasłoniłem folią aluminiową pozostawiając 1,5cm szczelinę po długości od strony przodu aqwa, także tył świetlówki od strony tła jest całkowicie zasłonięty. Natomiast przednia świetlówka Narva Oceanic Nature jest również całkowicie zasłonięta ale posiada większa szczelinę świecenia około 5cm i również jej tył od strony tła jest zasłonięty a przednia część folii wywinięta w formie odbłyśnika do przodu i przyklejona za pomocą taśmy do pokrywy. Gdy wszystko było już gotowe i odpaliłem oświetlenie... udało mi się pomyślałem sobie!
Także przedstawiam Wam końcowy efekt mojej pracy i zapraszam do komentowania mojego akwarium w galerii klubu malawi.

Image
Mam nadzieję, że ten tekst wraz z zamieszczonymi zdjęciami pomoże nie jednemu akwaryście aby móc urzeczywistnić w swoim domu taki bądź podobny efekt własnego wycinka zbliżonego do natury.
Jeżeli przebrnąłeś przez ten cały tekst to znaczy, że udało mi się Cię nie zanudzić  a Ty sam masz najprawdopodobniej zamiar w niedalekiej przyszłości budowę podobnego tła. Gdybyś miał pytania dotyczące tego tematu proszę śmiało pytaj, jeżeli będę w sanie pomóc chętnie odpowiem.

Mariusz Zych „Maaro78”
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

 

 

JJ Shoutbox

fgdfg - 12:45

dfgdf

aaa - 12:44

dddd

Anonymous - 12:43

a

Anonymous - 12:43

tyjtyj

marek_z_81 - 12:50

uiluilui

marek_z_81 - 12:50

yuityuk

marek_z_81 - 12:50

yuityuk

sdf - 17:38

fdghdh

dfd - 17:38

dfvd

JoomJunk - 20:00

Welcome to the Shoutbox

Anuluj
invalid email address