| Agresja okiem akwarysty |
|
| Okiem hodowcy | |||
| Wpisał Jacek Brussy. Tomasz Czernik "Zar" | |||
| Sobota, 12. Styczeń 2008 02:04 | |||
Ryby pochodzące z jeziora Malawi, szczególnie pielęgnice z grupy Mbuna, stają się coraz popularniejsze w akwariach hobbystów. Zapewne dzieje się tak ze względu na piękne ubarwienie tych ryb, ale dobranie właściwej, czyli kolorowej i niekonfliktowej obsady, nie jest sztuką łatwą, a akwarystyczne serwisy pełne są mniej lub bardziej trafnych porad. Niewątpliwie ważnymi czynnikami są agresja, terytorializm czy wystrój zbiornika, co w efekcie decyduje o tym, jaką pozycje w stadzie zajmie dany okaz. Myślę, że warto bliżej przyjrzeć się aspektom ustalania hierarchii i agresji, aby lepiej zrozumieć sytuacje zachodzące w akwarium. Poniższe stwierdzenia są poparte własnymi obserwacjami i skonsultowane z innymi pasjonatami.
Agresja.
Generalnie dorosłe ryby z grupy Mbuna nie tworzą wyraźnych struktur wewnątrzgatunkowych (np: relacje ojciec-syn). Świadczyć może o tym fakt, że obojętnie jaki samiec naruszający terytorium będzie zaatakowany, wystarczy, aby miał podobne ubarwienie. Jednak obserwując swoich pupili zauważyłem, że do utarczek dochodzi również między osobnikami odmiennymi kolorystycznie ale jest to znacznie rzadsze zjawisko. Taki "obcy osobnik" jest odbierany jako konkurent do rozrodu, pożywienia i dominacji nad danym obszarem. Z mojego doświadczenia doskonale to widać w relacji Cynotilapia Afra – Melanochromis Cyaneorhabdos Maingano - Labidochromis Caeruleus - Maylandia Crabro zamieszkujący zbiornik 150x50x50. Widoczne zapędy do dominacji w tym przypadku mają ryby koloru niebieskiego i co ciekawe, zdecydowanie częściej dochodzi do utarczek na linii Afra-Maingano niż Maingano-Maingano. Wynika to z rozmieszczenia rewirów, gdyż samce Maingano obrały sobie terytorium oddalone kilkadziesiąt centymetrów od siebie i rzadko im się zdarza je naruszać, natomiast w najatrakcyjniejszym punkcie zbiornika usadowiła się Afra. To miejsce jest zarazem najbardziej niebezpieczne, gdyż znajduje się pomiędzy rewirami samców Maingano, jednak wykopana jamka, wg oceny Afry, warta jest tego ryzyka. Wynikiem tego jest naruszanie rewirów naprzemian jednego i drugiego samca Maingano. Jednak pomimo porównywalnego temperamentu, Maingano jest fizycznie słabszy od Afry i to decyduje, że Afra objęła dominacje. Należy także zaznaczyć, że wszystkie samce prezentują pełnie swoich barw, więc żaden z nich nie czuje się zdominowany i jest gotowy do walki o "fotel prezesa". Zagadką jest relatywnie niska agresywność Crabro, gdzie w wielu książkach/serwisach jest określany mianem rozrabiaki. Brak chęci walki o dominacje może być spowodowany tym, że nie widział od dawna żadnego samca swojego gatunku, a otaczany przez 4 samice wraz ze sporym rewirem, (lecz z boku akwarium) czuje się niezagrożony. Natomiast Yellow wydaje się być na tyle od Crabro odmienny, że nie mąci mu spokoju. Ciekawe zjawisko nastąpiło, gdy z obsady zniknął jeden z samców Maingano. Nagle obiektem agresji u Crabro i Maingano stał się dotychczas ignorowany przez wszystkich dorodny samiec Yellow. Takie zachowanie można wytłumaczyć tym, że jeden samiec Maingano nie dawał sobie w ogóle rady w walkach z Afrą i zirytowany tym faktem wyładowuje agresje na spokojnym i uległym Yellow, natomiast Szerszeń czując więcej luzu w zbiorniku poszerzył terytorium, przez co stało się bardziej wartościowe i każdy najeźdźca jest teraz atakowany, za wyjątkiem dominanta Afry. Wygląda to tak, jakby Yellow był przeganiany z kąta w kąt pomimo obecności relatywnie niewielu samców w dość pokaźnym zbiorniku. Wyjściem z sytuacji może być wprowadzenie nowego samca lub całkiem nowego gatunku, który spowoduje dużo zamieszania i poprzez zajęcie swojego rewiru ograniczy terytorium innych samców ( przez co rewiry te staną się mniej wartościowe) i zaabsorbuje sporą część uwagi i agresji skierowaną głównie na Labidochromisa. Istnieje także ryzyko, iż z powodu nowego samca zabraknie w ogóle miejsca dla Yellow.
Obserwując swoich pupili (wg wielu dość specyficznym lub niepoprawnym zestawieniu) w akwarium o wymiarach 130x50x60 (C.Afra, M.C.Maingano, Maylandia Estherae Red-Red, Labeotropheus Trewavasae) doszedłem do wniosku, że można już "w zarodku" znacznie ograniczyć przyszłą agresję naszych podopiecznych. Przy zakładaniu zbiornika z rybami z grupy Mbuna należy zaopatrzyć się w młode osobniki z kilku gatunków odpowiednio dobranych, pod względem wielkości zbiornika, upodobań żywnościowych i odmienności kolorystycznej. Należy je wpuścić do akwarium w tym samym czasie lub w krótkim jego odstępie. W procesie dorastania ryby przyzwyczajają się wzajemnie do swojego wyglądu i zachowań. Jest to szczególnie pomocne w mniejszych zbiornikach, gdzie często dochodzi do groźnych walk. Dodać można, że w zbiornikach przeze mnie obserwowanych i obsadzanych tą metodą praktycznie nie zdarzyło się, aby doszło do strat w rybach. Oglądałem bardzo widowiskowe i przepiękne, trwające nawet kilka godzin sceny "walk" np: pomiędzy Maingano a C.Afra polegających na stroszeniu płetw i pływaniu w około siebie. Bardzo rzadko dochodziło do bezpośredniego kontaktu fizycznego pomiędzy obydwoma samcami, po których nie dopatrywałem się żadnych ran na ciele tzn. ubytków lub postrzępienia płetw obu samców. Z obsadą nigdy nie miałem problemów i żadna ryba nie chorowała z powodu odmiennych upodobań troficznych. Obsada ta rosła i docierała się przez okres 2 lat wiec na podstawie własnych doświadczeń mogę stwierdzić, że kryteria doboru ryb są bardziej elastyczne niż przyjmuje większa rzesza akwarystów-malawistów. Warto przemyśleć jak urządzimy wnętrze naszego akwarium, gdyż może to pozwolić do pewnego stopnia "zaplanować" rozłożenie agresji i w efekcie decydować o hierarchii w akwarium. Wyznaję zasadę, że akwarium powinno się zagospodarować wg upodobań ryb, gdyż pozwala to zaplanować objęcie rewirów przez poszczególne osobniki i zmniejszyć prawdopodobieństwo, że dla któregoś samca może zabraknąć miejsca. Należy sprawdzić preferencje naszych przyszłych podopiecznych i w taki sposób porozkładać kamienie, aby dwa atrakcyjne dla ryb obiekty nie znajdowały się zbyt blisko siebie. Afra lubi podkopywać się pod kamienie, natomiast Maingano lubi zajmować groty. Jeżeli zbuduję grotę i obok postawię kamień, pod który łatwo się podkopać, posługując się logiką można się domyśleć, że taki układ będzie powodem sporych konfliktów i obydwa samce będą ostro walczyć o pozycje Alfa. Jeżeli zaplanuję te obiekty daleko od siebie to częstotliwość walk relatywnie się zmniejszy, pomimo że nadal będę miał dwa samce w bojowych barwach z aspiracjami na dominanta. Natomiast pozbawiając akwarium jednego z tych elementów (np: groty) mogę się spodziewać, że bardziej nieustępliwym i zażartym w bojach będzie samiec gatunku Cynotilapia Afra, a Maingano szybciej ustąpi uznając dane terytorium za nie warte ryzyka walki i podświadomie zajmie niższa pozycję samca Beta. Oczywiście ryby mogą podzielić akwarium inaczej niż zaplanowaliśmy, ale na pewno zmniejsza to ryzyko śmiertelnych walk o dominacje.
Wprowadzanie nowego samca a agresja starych mieszkańców
Zdecydowana większość miłośników hodowli Mbuny radzi, aby przy wprowadzaniu nowego samca do akwarium zmienić trochę ustawienie kamieni i wpuszczać nowego osobnika chwilę przed zgaszeniem światła. Jest to bardzo cenna rada, gdyż taki nowy, niezorientowany mieszkaniec od razu narusza rewiry wcześniejszych mieszkańców, przez co jest stale ganiany i atakowany. Dotyczy to zarówno nowych gatunków jak i gatunków już zasiedlonych, gdyż Mbuna należą do bardzo bystrych ryb, które od razu wychwycą osobniki nowo wpuszczone i musimy liczyć się z tym, że ciężko będzie im przetrwać bez tego zabiegu. Poprzestawianie skałek ma na celu zniszczenie granic rewiru i zmusza do ponownych decyzji i walk o terytorium dając szanse nowemu znaleźć swój kącik, natomiast zaciemnienie pozwoli mu na poznanie zarysu zbiornika w spokoju. W "99%" nowy okaz na początku zajmuje ostatnie miejsce w hierarchii i stara się ocenić siłę i potencjał rewiru rywali. Ma do wyboru dwie główne strategie: wspinać się powoli po szczebelkach hierarchii podporządkowując sobie po kolei samców zaczynając od najsłabszego, aż zajmie satysfakcjonującą pozycję w stadzie lub przypuścić bezpośredni atak na dominanta i od razu chcąc objąć panowanie w zbiorniku i najodpowiedniejszy dla siebie rewir.
Przy wyborze pierwszej opcji nowo wpuszczony osobnik nie powoduje aż tak wielkiego zamieszania i sukcesywnie awansując obywa się bez walk na śmierć i życie, gdyż zwykle długo zdominowane samce szybko odpuszczają godząc się na utratę pozycji. Dzieje się tak, dlatego, gdyż zazwyczaj zajęte rewiry nie są "szczytem marzeń", a więc nie są warte zażartej obrony. Problem zaczyna się, gdy przychodzi czas na rybę mającą bardzo wysoką(samiec Beta) lub najwyższą(samiec Alfa) pozycję. Rzadko obywa się wtedy bez walk z drastycznymi skutkami, czasami nawet dla obu stron. Widząc osłabionego(najczęściej przegranego) samca po walce następne ryby przypuszczają atak licząc na łatwy i szybki awans w stadzie. Jeżeli przegra samiec dominujący, nie mogąc się pogodzić z tak szybką utratą pozycji, mierzy zamiary ponad siły stawiając opór atakującym rybom, często ze skutkiem śmiertelnym. Natomiast samiec ubiegający się o dominacje widząc, że nie da rady pokonać "szefa" wycofuje się z walki i nieznacznie spada w hierarchii. Czasami atak może tak rozjuszyć dominanta, że będzie dręczył agresora i może to doprowadzić do jego śmierci. W obydwu sytuacjach należy być uważnym i w razie potrzeby odłowić pobitą rybę, aby zregenerowała siły w zastępczym lokum. Na tego typu strategie decydują się najczęściej młode ryby, przedstawiciele mniej agresywnych gatunków lub ryby zajmujące przez znaczący okres czasu niską pozycje w innym stadzie. W przypadku drugiej opcji sytuacja rozgrywa się błyskawicznie. Jedna walka decyduje o wszystkim. Walka trwa bardzo krótko (nawet kilkadziesiąt sekund) a "ciosy" są bardzo zdecydowane. Obrażenia zazwyczaj wielkie gdyż, albo zaskoczony dominant nie zdołał się uchronić przed atakiem i przegra walkę albo rozjuszony tak zuchwałą próbą, goni agresora często aż do jego śmierci. Jeżeli nie dominant to pozostałe ryby mogą dokonać egzekucji. Taki scenariusz ma miejsce przy rybach dojrzałych, najczęściej definiowanych jako agresywne lub zajmujące wcześniej wysoką pozycje w innym stadzie. Obserwowałem taką sytuacje we własnym akwarium 150x50x50 gdzie już drugiego dnia samiec C.Afra zdetronizował dominatora M.C.Maingano. Obyło się bez zgonów i poważnych obrażeń z powodu relatywnie sporego lokum i niewielkiego zagęszczenia ryb. Po wygranej walce Afra wyraźnie potwierdzała swoją dominacje, pływając w pełnym ubarwieniu z rozłożonymi płetwami wzdłuż całego zbiornika jakby prowokowała innych do ataku. Żaden samiec nie odważył się odpowiedzieć na takie zachowanie. Natomiast Maingano odchorował swoje w jamce z tyłu akwarium i udało mu się uzyskać pozycje Beta, często prowokując Afre tylko do niegroźnych, ale jakże efektownych, przepychanek. Najczęściej o tym, czy walki o dominacje są bogate w obrażenia/śmiertelne decyduje wystrój i wielkość akwarium. Długie i bogate w kryjówki akwarium pozwoli przegranemu skutecznie się schować i schronić.
Kontrolowane przerybienie ?
|

Ryby pochodzące z jeziora Malawi, szczególnie pielęgnice z grupy Mbuna, stają się coraz popularniejsze w akwariach hobbystów. Zapewne dzieje się tak ze względu na piękne ubarwienie tych ryb, ale dobranie właściwej, czyli kolorowej i niekonfliktowej obsady, nie jest sztuką łatwą, a akwarystyczne serwisy pełne są mniej lub bardziej trafnych porad. Niewątpliwie ważnymi czynnikami są agresja, terytorializm czy wystrój zbiornika, co w efekcie decyduje o tym, jaką pozycje w stadzie zajmie dany okaz. Myślę, że warto bliżej przyjrzeć się aspektom ustalania hierarchii i agresji, aby lepiej zrozumieć sytuacje zachodzące w akwarium. Poniższe stwierdzenia są poparte własnymi obserwacjami i skonsultowane z innymi pasjonatami.