| Akwarium dla Labeotropheusów |
|
| Kącik Labeotropheusa | |||||||
| Wpisał Daniel Jarczyk | |||||||
| Czwartek, 17. Sierpień 2006 01:12 | |||||||
|
Od samego początku mej fascynacji pielęgnicami z Jeziora Malawi szczególną moją uwagę zwróciły ryby z rodzaju Labeotropheus. W moim pierwszym 240l akwarium nie bardzo dało się hodować te piękne pyszczaki, dlatego musiałem podmienić zbiornik na większy. Kupione na aukcji akwarium o pojemności 450 l wydawało mi się ogromne po wstawieniu go do pokoju i urządzeniu na styl „malawijski”. O słodka naiwności! Po dokładniejszym przestudiowaniu informacji na temat Labeotropheus fuelleborni, bo taki gatunek chciałem hodować okazało się,że jest to dla nich zupełne minimum. W końcu pyszczaki te dorastają do 18cm więc nawet 150cm długości to nie za wiele dla tak dużej ryby.
Ale cóż póki co musiałem się pogodzić z tym, że na razie większego zbiornika nie będzie i rozpocząć przygodę z „kulfonami”z tym co miałem. Kiedyś wszystkie marzenia się spełniają więc i moje dotyczące większego akwarium się spełniło. Zbiornik ten specjalnie dla fuellebornów ma wymiary 205/70/55cm. Uważam,że akurat w przypadku labeotropheusów wysokość akwarium też ma znaczenie, gdyż ryby te lubią pływać nad litoralem skalnym więc muszą mieć nad nim przestrzeń, a 55cm wysokości to takie optimum pomiędzy moimi możliwościami, a wygodą ryb. Co do pozostałych wymiarów to są one maksymalne jakie mogłem zaoferować moim podopiecznym. Urządzanie rozpocząłem od przyklejenia tła wykonanego z zaprawy „Ceresit C65” oraz styropianu grubości 2cm.
Po wyschnięciu silikonu przyszła kolej na próby wytrzymałościowe szafki oraz całego akwarium.
Akwarium było zalewane stopniowo przez trzy dni aby umożliwić równomierne osiadanie podkładu pod zbiornikiem z 2cm styropianu oraz trzech warstw maty piankowej. Następnie przyszła pora na skałki wapienne wykopane na działce kolegi. Jest to wapień dolomitowy o żółtym zabarwieniu występujący w mojej okolicy . Kamienie ułożone są w dwa stosy po bokach akwarium, środek zaś zostawiłem wolny, aby rybcie miały miejsce do pływania, a także mam nadzieję do tańców godowych i tarła. Wysokość rumowiska wynosi ok. 35cm, tak że słup wody nad nim jest wystarczający dla swobodnego poruszania się kulfonów.
Gdy skałki były już ustawione zacząłem płukać ponad 50kg grubego piasku budowlanego na dno zbiornika. Żmudna i długotrwała to praca, ale efekt, jak dla mnie jest wspaniały. Zawsze marzyłem o takim piasku w akwarium.
Przyszła kolej na dojrzewanie zbiornika. Po tygodniu od zalania do baniaczka trafiło pierwsze życie w postaci kilku kępek nurzańca i kryptokoryny.Po dziesięciu dniach wpuściłem 10 ślimaków ”świderków”, a po następnych dwóch pierwsze ryby zamieszkały moje „Malawi”. Było to jedenaście młodych glonojadów, z poprzedniego zbiornika. Oczywiście przez cały czas woda była natleniana i filtrowana aby wytworzyć odpowiednią ilość bakterii nitryfikacyjnych. Teraz miesiąc po zalaniu mieszkają w moim akwarium rodzinka Maylandia estherae OB Morf które będą towarzyszami dla głównych gospodarzy tj. Labeotropheusów fuelleborni Katale, które w niedługim czasie w nim zamieszkają.
W niedługim czasie mam nadzieję pokazać Wam całkowicie urządzone akwarium wraz z mieszkańcami.
Daniel Jarczyk
|

