Dlaczego Malawi? Email
Historie...
Wpisał Grzesiek Hamanowski "hagrzesiek"   
Poniedziałek, 03. Lipiec 2006 23:02
Kulfon     Czasem jest nam tak bardzo trudno wyrwać się z codziennego kieratu aby miło i przyjemnie spędzić czas. Ciągle gdzieś gonimy, nie wiedząc, co nam przyniesie ten „bieg”. Jesteśmy zbyt zapatrzeni w siebie, nie dostrzegamy tak ważnych, otaczających nas rzeczy. Dlatego warto zrobić przystanek, wnieść do życia trochę radości i spokoju, dlatego warto mieć w domu odrobinę ukojenia. Dlaczego więc Malawi? 

Odpowiedź jest banalnie prosta. Dlatego, że:

  • jest coś w człowieku, co ciągnie go do nieskażonej i dzikiej natury jak przysłowiowe muchy do lepu, jak ten rzep który czepia się psiego ogona. W związku z tym, że trudno będzie zaprzyjaźnić się Wam z muchami czy z rzepem-proponuje Wam przyjaźń z Malawi, przyjaźń z naturą.
  • nie zawsze w naszym kraju jest piękna pogoda i ciepła woda w rzece, czy w jeziorze. W Waszym skrawku jeziora Malawi zawsze znajdziecie kawałek lata z piękną, słoneczną pogodą, ciepłą wodą i kolorowymi pyszczakami.
  • nie zawsze macie możliwość pójścia  na spacer do parku, czy wyjścia do lasu aby obcować z przyrodą. Patrząc na piękno i zachowanie Waszych kolorowych podopiecznych w Waszym małym, domowym Malawi - odpoczynek i relaks macie „z głowy”.
  • nie zawsze macie czas i ochotę wyjść z Waszymi psiakami i kociakami na spacer dookoła domu (czy to z wygodnictwa, czy też braku czasu). Podziwiając Wasz podwodny świat w domowym zaciszu, spacer z Waszymi nowymi przyjaciółmi będzie łatwiejszy.
  • jest coś w nas, coś co dane jest tylko istotom myślącym - przywiązanie do życia w określonej społeczności, przywiązanie i walka o gatunek, dom, rodzinę - nie rzadko okupione najwyższą ceną – ceną życia. Obserwując pielęgnice z jeziora Malawi mamy możliwość zaobserwowania tych zachowań, jakże bliskich nam wszystkim, a czynionych przez tak małe i niewinne ryby.


Na sam koniec tego krótkiego „dlaczego” przyznam się Wam, koledzy i koleżanki, że ja wróciłem do hodowli tych wspaniałych ryb po długiej przerwie. Stanowczo za długiej.
Lecz kiedy raz zaczniecie swoją przygodę z Malawi, to koniec. To jest jak postawienie pierwszego kroku przez dziecko - STRASZNIE TRUDNO JEST JE PÓZNIEJ ZATRZYMAĆ. Ja już idę dalej.

Polecam  Wam wszystkim taki krok.

Grzesiek Hamanowski (hagrzesiek)
 

Nie masz uprawnień do komentowania.