Malawi krok po kroku, okiem początkującego Email
Historie...
Wpisał Andrzej Chowaniec   
Poniedziałek, 15. Maj 2006 00:57
    Od czego tu zacząć, abyście mnie dobrze zrozumieli... Jak każdy chciałem mieć akwarium z ładnymi rybkami! W pokoju miałem akwarium (dł-80cm; szer-27cm; wys-37cm), w nim kilka akcesoriów: grzałka 100W (z termostatem) oraz wewnętrzny filtr AQUAEL-Fan1.
   Akwarium miałem zamiar już dawno usunąć, gdyż brak czasu i pewnie moje lenistwo tłumaczyło mi, że nie mam czasu zajmować się takim hobby (znacie to, praca, dzieci, koledzy, koleżanki itp.) Jednak moja lepsza połowa, stwierdziła, że da sobie z nim radę. Więc baniaczek został. I trwał, trwał, trwał aż dziwnym trafem się "ostał".
   Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku miesiącach zauważyłem w kącie pokoju coś na kształt akwarium, coś, co właściwie przypominało akwarium, ale tylko kształtem, bo w tym czymś była gruba warstwa glonów na szybie, która nie dawała żadnych szans zobaczyć nic wewnątrz, ledwo "zipiący" filtr i? - no sorry, jest, jeeeest! - jedna rybka zbrojnik niebieski. Biedak ssał korzenie ile dał rady. Nic innego nie miał do jedzenia, glony chyba mu się już przejadły, jednym słowem pełna i okrutna 'Somalia'.
   Patrząc na ten "szklany pojemnik z wodą i glonami" doszedłem do wniosku, że tak dalej być nie może. Zacząłem, więc myśleć (szkoda, że tak późno), zastanawiać się nad tym, co widzę, co czuję, co myślę... Kurcze! przecież to żywe stworzenie! Przecież gdyby mnie ktoś zamknął w pomieszczeniu bez okien, bez żadnej wentylacji to ...
Może ja to jednak streszczę ...
Wziąłem sprawy w swoje ręce:
  • akwarium wymyłem i wyczyściłem,
  • naszykowałem wodę w kilku miskach, garnkach, itp. aby się odstała (tak się to podobno robi)
  • dokupiłem żwir, siatkę, kilka roślinek (nawet nie wiem jak się nazywały - podczas robienia zakupów w pełni poddałem się "fachowym radom profesjonalisty" - właściciela sklepu akwarystycznego)
  • na koniec grzecznie zapytałem:
    - Jakie rybki mi Pan poleci? - Oczywiście odpowiedź zabrzmiała:
    - A które się Panu podobają? - to jest sprzedawca.
No i od słowa do słowa - zakupiłem:
  • 3 x Pielęgnica Pawiooka
  • 4x Pielęgnica Managuańska
  • 2x Pyszczak Maingano... - bo mi się podobały.
I dodatkowo... zewnętrzną tapetę (też piękna była, kolorowa :-) )

   Znowu poddałem się "fachowym radom profesjonalisty", bo przecież kto może się na tym znać lepiej, jak nie sprzedawca w sklepie zoo? Dzisiaj wiem, że to był największy błąd. Niestety wiedza ta przyszła za późno!
   Po "szczęśliwych i udanych zakupach" zainstalowałem, zasadziłem, zalałem, zarybiłem swoje akwarium i zadowolony usiadłem, aby podziwiać piękny podwodny świat zwierząt (święcie wierząc, że mam akwarium Malawi - przecież miałem właśnie takie rybki!).
Wyglądało to dokładnie tak:  
Moje Malawi - 1-sze podejście.
Moje Malawi - 1-sze podejście ;-(.
 
   Byłem z tego niezmiernie dumny i bardzo szczęśliwy. Takie piękne, duże akwarium, taka piękna obsada! Słowem byłem akwarystą "pełną gębą". Gdy tak rozkoszowałem się widokiem swojego geniuszu, wpadłem na "genialny" pomysł, aby podzielić się swoim szczęściem i swoją wiedzą z rzeszą akwarystów, którzy żyją w błogiej niewiedzy na temat tego, "jak należy budować akwarium". Więc nie wiele myśląc "wpadłem" na pierwsze z brzegu forum gdzie widniało słowo "Malawi" (szkoda, że tak późno!) i tam pełen (jak balon) przekonania o swojej doskonałości i nieomylności pokazałem światu swoje dokonania!: http://www.akwarystyka.aplus.pl/forum/viewtopic.php?t=2214
   Jakież było moje zdumienie, gdy uczestnicy forum, najdelikatniej mówiąc "sprowadzili mnie do parteru", "rozłożyli na łopatki", "wdeptali w błoto" itp. itd. Jednym słowem nie pozostawili na mnie suchej nitki (nigdy się tak nie czułem!).
Czytając te "wstrętne" i "poniżające" odpowiedzi, narastał we mnie gniew, próbowałem się bronić, ale sam czułem, że jestem na straconej pozycji. Minęło kilka dni (i kilka nocy - śniłem tylko o rybkach i akwariach), wreszcie nadszedł czas odpowiedzi! Uzmysłowiłem sobie, że jest na tym świecie wielu podobnych do mnie, początkujących, szukających, chcących, pragnących, i przede wszystkim otwartych na wiedzę i "orbitujących"
w swojej ignorancji zapaleńców, którym trzeba pomóc.
Droga od pomysłu do realizacji jest krótka, więc pierwsze, co zrobiłem, to zacząłem szukać wiedzy:
Kolejnym krokiem było opracowanie planu batalii "Krok po kroku - jak okiełznać Malawi!"
  1. zdobyć wiedzę,
  2. zorganizować sprzęt,
  3. zbudować tzw. wizualizację,
  4. skompletować załogę (rybki - czyli tzw. obsada)
Zacząłem wprowadzać punkty planu w życie:
  1. zdobyć wiedzę - przeszukiwałem wszystkie strony, jakie udało mi się znaleźć. ( patrz wyżej),

  2. zorganizować sprzęt - po zaopatrzeniu się w wiedzę, przystąpiłem do gromadzenia sprzętu:
    a) kupiłem akwarium proste z pokrywą ABS (120x40x50), oraz podstawę ABS pod akwarium (można oczywiście dać pod akwarium płytę styropianową, ale to już każdy decyduje co wybiera),
    240 l i pokrywa
    Nowo nabyty zbiornik 240 l (prosty) i pokrywa.
     
    b) następnie kupiłem (robioną pod wymiar i wg. planu) szafkę pod akwarium,
    Szafka i akwarium.
    Tak prezentuje się całość.
     
    c) kolejny i niezbędny zakup to odpowiednie oprzyrządowanie:

      • filtr wewnętrzny AQUA SZUT SENIOR 1000,
      • filtr zewnętrzny FLUVAL 305,
      • grzałka 200W
           PS. Malawi bez filtra zewnętrznego (biologicznego) "nie funkcjonuje" prawidłowo!
    Filtr wew. i zew., grzałka.
    Osprzęt do mojego 'Malawi'.
     

    d) kolejny krok, to zakup pierwszych testów do sprawdzania jakości wody.
        Aby dowiedzieć się jakie parametry są optymalne dla ryb z Malawi, sugeruję zapoznać się z tym artykułem: www.malwi.pl/mwoda.htm

  3. Wizualizacja.
       Nie można obejść się bez kolejnych atrybutów budowy akwarium, chodzi mi oczywiście o budowę tzw. tła wewnętrznego.
    Tło miało dla mnie równie ważne znaczenie, co obsada akwarium. Uznałem, że choćbym miał nie wiem jak ładną i dobraną obsadę, efekt wizualny będzie dopełniał całości, słowem musiałem zdecydować się, co z tym fantem począć.
       Przeszukując forum, doszedłem do wniosku, że najlepsze będzie wykonanie takiego tła samodzielnie. Teraz to się fajnie pisze, ale wierzcie mi, że musiałem przejść długą drogę od czytanych postów do własnego pomysłu, który skądinąd był zlepkiem informacji, na jakie natrafiłem w swoich poszukiwaniach. Cały czas będę powtarzał i nikt mnie nie przekona, że to błędne założenie, ale postawiłem przede wszystkim na cierpliwość! Nigdy nie należy podłączać sprzętu bez wcześniejszego przeczytania instrukcji obsługi - nieraz drogo za to zapłaciłem.
    Materiały, jakie musiałem skompletować, to:
      • kamienie + styropian,
      • płyta
      • plexi,
      • silikon akwarystyczny,
      • żyłka wędkarska,
      • i cierpliwość...
    Pamiętajcie - to tylko mój pomysł i realizacja, każdy z Was może całość zmodyfikować i osiągnąć zdecydowanie lepsze efekty. Czego Wam życzę.

       Budowa wewnętrznego tła, to kolejny wysiłek, nie tylko fizyczny. W moim wypadku, podstawą takiego tła została tzw. płyta pleksi. Nie jest to jednak jedyna możliwość, są różne opinie na temat łączenia pleksi i kamieni, decyzja oczywiście, jak zawsze należy do każdego z nas. W tym wypadku należała ona do mnie i ja zdecydowałem tak.
        Poniżej fragment pleksi, jakiej użyłem do stworzenia podstawy tła (plastikowa płyta używana, np. do zabudowy drzwi wewnętrznych, dostępna w wielu marketach budowlanych itp.)
    Plexi
    Plexi do budowy podstawy tła.
     
       Klejenie tła do pleksi (maskownica), to sprawa wbrew pozorom prosta, ale i skomplikowana. Wytłumaczę, czemu: otóż bardzo ważne jest takie nakładanie silikonu na klejone powierzchnie, aby silikon nie "wychodził" na zewnątrz. Przyznam, że w moim wypadku czasami nie byłem w stanie temu zaradzić.

    Następna uwaga - (chociaż właściwie pierwsza rzecz przed klejeniem) to projekt!
       Pierwszym krokiem przed przyklejeniem łupków powinno być odpowiednie rozplanowanie umiejscowienia filtrów i pozostałego osprzętu, kolejnym krokiem - równie ważnym - prawidłowe rozmieszczenie łupków: gdzie mają być przyklejone i którymi fragmentami mamy zamiar wykonać maskowanie osprzętu. Dopiero wtedy decydujemy się na "pierwszą suchą" próbę. Nie bez przyczyny napisałem "pierwsza" - będzie ich więcej.
       Gdy planowany efekt nas zadowoli, możemy przystąpić do ostatecznego klejenia. W moim wypadku pierwsze klejenia robiłem przy budowie maskownicy filtra wewnętrznego, rury ssącej filtra zewnętrznego i grzałki:
    Łupki
    Fragmenty łupka do budowy maskownic.
     
    Maskownica.
    Gotowa maskownica - widok z góry.
     
       Obudowa filtra, to inna szkoła jazdy, ale jakże przyjemna. Są różne szkoły zabudowy osprzętu, każdy jednak wybiera taką, która jest dla niego najbardziej odpowiednia (lub tworzy własną). W moim wypadku, chodziło o jak najmniejszą "zabudowę dna" (wiadomo - im więcej będzie wolnej przestrzeni dla pyszczaków - tym dla nich lepiej.
       Maskownica (filtra wewnętrznego, grzałki i rury ssącej filtra zewnętrznego) została zbudowana w oparciu
    o kawałek styropianu i odpowiedni kawałek łupka. Potrzebowałem w miarę stabilny i gruby (5cm) kawałek styropianu - jedynie on jest przyklejony silikonem do kamiennego tła i do łupka. Do tego kawałka przyklejony jest cienki, ale duży łupek stanowiący zewnętrzne tło maskownicy. Poniżej filtra wewnętrznego, w okolicach wlotu ssania filtra przyklejony jest kolejny kawałek styropianu (grubość 1cm) do łupka - i tylko do niego - który tylko "opiera się" (nie jest bowiem przyklejony do szyby) o tylną szybę akwarium. Stanowi on z jednej strony podpórkę dla łupka, a z drugiej - stabilizację całej maskownicy. Uff... mam nadzieję, że to jasne.
    Maskownica.
    Gotowa maskownica - widok z boku (1).
     
    Maskownica.
    Gotowa maskownica - widok z boku (1).
     
       Częste zarzuty, że tło wewnętrzne zajmuje dużo miejsca, w tym wypadku nie mają miejsca - najważniejsze, to przygotować odpowiednio cienkie łupki.
    A jak je przygotować?

    Łupek
    Fragmenty łupka do budowy tła.
     
       Odpowiedź jest wbrew pozorom prosta: - duży zapas "odpowiednich" kamieni, ostry przecinak, młotek i "jak z kobietą" - delikatność, cierpliwość! Jak raz nie wyjdzie, to... próbować dalej itd. itd. Panowie tutaj też trzeba czułości. Jeśli chodzi o Panie - cóż... same wiecie, że czułość czyni cuda!
    Mówiąc szczerze, zdobycie tak cienkich łupków nie było łatwe, musiałem rozbić kilka dużych kamieni, aż wreszcie pojawił się ten jeden.

    Teraz już chyba wiecie - tutaj nie ma odpowiedzi w stylu: kupiłem w tym i tym sklepie. Trzeba po prostu szukać, pracować nad kamieniem i być cierpliwym.
       Reasumując - jedyna metoda na ich własnoręczne przygotowanie, to duża ilość kamieni z widocznymi gołym okiem "liniami pęknięć", ostry przecinak, młotek, wyobraźnia i cierpliwość.
    Tło.
    Tło - widok z góry (1).
     

    Tło.
    Tło - widok z góry (2).
     
       Szalenie ważne w tym wypadku (chodzi mi o klejenie łupków do płyty) jest odpowiednie dopasowanie wysokości klejonych łupków do płyty zarówno od dna akwarium, jak i od wzdłużnego wzmocnienia przy górnej części akwarium - jest to bardzo ważne przy ostatecznym wkładaniu zrobionego tła do akwarium, aby nie było tzw. prześwitów (ja wykorzystałem te wzmocniania jako kolejny element mocowania tła w akwarium).
       Mocowanie tła do szyby akwarium, to też SPORY PROBLEM! W tym wypadku, są równie zróżnicowane opinie. Ja starałem się w żadnym wypadku nic nie nanosić na szyby akwarium (silikonu). Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, akwarium jest zawsze gotowe do możliwej zmiany wystroju. Jak napisałem wyżej, postanowiłem swoje kamienne tło przykleić na w miarę dokładnie przyciętą do rozmiarów akwarium, płytę pleksi.
    Plexi.
    Przycięta płyta plexi - podstaw tła.
     
       Bardzo ważne, aby wysokość płyty dokładnie odzwierciedlała "wysokość od dna akwarium do poprzeczki stabilizującej akwarium" (mówiąc inaczej szklanej płytki przy górnej części akwarium)
       Równie ważne jest wcześniejsze dopasowanie (w moim przypadku) płyty styropianowej na dno akwarium.
    Bez niego NIE WKŁADAJCIE KAMIENNEGO WYSTROJU DNA! Oczywiście można styropian zastąpić innym materiałem. Na stronach www jest mnóstwo artykułów traktujących o tym, co można, a co nie powinno trafić na dno domowego zbiornika Malawi. W moim wypadku styropian na dnie służy również jako kolejny element mocujący tło wewnętrzne - odpowiednio docięty, dociska płytę od dołu akwarium (oprócz oczywistej ochrony szyby na dnie przed pęknięciem).
       Kolejny etap, to mocowanie gotowego tła do tylnej szyby akwarium. Zdecydowałem, że moje tło wewnętrzne może być w każdej chwili wyjęte. Nawierciłem więc cztery otwory (po dwa z każdej strony (lewa i prawa), przy górnej krawędzi płyty, przez które przeciągnąłem żyłki (nie pojedyncza żyłka, ale spleciona kilka razy-chodziło mi o większą wytrzymałość moich "lin" mocujących), które następnie zostały zamocowane do wkrętów w blacie szafki - oczywiście z tyłu akwarium - po przekątnej. W tym wypadku chodzi o możliwie silny i stabilny "naciąg" tzw. sił odśrodkowych.

       Poniżej widok przygotowanej i nawierconej plexy z przyklejonym tłem wewnętrznym.
    Tło.
    Nawiercona plexi z przyklejonymi fragmentami łupka.
     

       Teraz widok mocowania tła za pomocą żyłki wędkarskiej oraz dokładnego "wpasowania" pleksy pod wzmocnienie akwarium:
    Tło.
    Mocowanie tła - widok z przodu.
     
       Tło po zamocowaniu żyłkami do tylnej szyby akwarium i połączone żyłkami z blatem szafki:
    Tło.
    Mocowanie tła - widok z tyłu.
     

       Dopiero po zamocowaniu tła wewnętrznego do akwarium (z położoną wcześniej na dnie płytą styropianową) i postawieniu baniaka w pozycji pionowej, można przystąpić do utworzenia dna naszego zbiornika. W moim wypadku, po wielu przeczytanych artykułach, po wielu zadanych pytaniach na forum, zdecydowałem się na zakup zwykłego piasku budowlanego. Z racji swoich planów odnośnie wyglądu mojego Malawi chciałem, aby dno współgrało z tłem, a całość tworzyła tzw. mroczny klimat - taki efekt chciałem uzyskać i mam nadzieję, że taki uzyskam!

       Kupiłem, więc piasek budowlany (szary) w zwykłym składzie mat. budowlanych. Przed wsypaniem piasku do akwarium, wygotowałem go i następnie kilka razy przepłukałem pod bieżącą wodą (każde wiaderko ok 5-8 razy). Gdy płukałem piasek ostatni raz, byłem pewien, że jeszcze coś w nim jest nie tak. To jednak było tylko wrażenie, gdyż piasek był dość drobny i mieszając ręką w wiadrze, powodowałem,że był ciągle w ruchu - a to stwarzało dla mnie wrażenie brudu! W chwili, gdy przestawałem ruszać ręką w wiadrze z piaskiem woda była czysta.
    Podłoże.
    Podłoże w moim 'Malawi' - piasek.
     

       Poniżej akwarium zalane od tygodnia, bez rybek (jedyne żywe organizmy, to bakterie i świderki - takie małe ślimaczki, które są niezmiernie przydatne jako czyściciele dna z tego, co tam pozostało po posiłkach naszych ryb). Świderki przekopują również całe podłoże, co bardzo dobrze wpływa na jego dotlenienie - rozkładanie się w nim różnych substancji i zapobiega powstaniu tzw. stref beztlenowych.
    Moje 'Malawi'.
    Efekt końcowy: akwarium 7 dni po zalaniu wodą.
     

   Filtr zewnętrzny, wewnętrzny i grzałka - wszystko uruchomione od czasu zalania akwarium wodą. Oświetlenie w chwili robienia tego zdjęcia, to AQUA-GLO (z przodu) + zwykła świetlówka z tyłu), docelowo z tyłu będzie POWER-GLO.
   Oczywiście z chwilą zalania akwarium, codziennie sprawdzam parametry wody (im dłużej funkcjonuje akwarium, tym rzadsze mogą być te pomiary), przy pomocy testów do wody NO2/NO3 i pH (z tego, co czytałem, to NO2 przydaje się tylko przy startowaniu akwarium - więc jak ktoś chce - ja chciałem).

   Przed zarybieniem, a po zalaniu akwarium, należy wykonać jeszcze kilka NIEZMIERNIE WAŻNYCH KROKÓW!
  1. Zaraz po zalaniu akwarium świeżą wodą (można też w trakcie) należy dodać tzw. uzdatniasz do wody - w moim wypadku był to AQUA SAFE. Obojętnie czy planujemy rośliny czy nie (należy stosować się do instrukcji uzdatniacza), woda może być nalewana bezpośrednio z kranu. Uzdatniasz poradzi sobie z możliwymi szkodliwymi substancjami zawartymi w wodzie wodociągowej.
  2. Po napełnieniu akwarium wodą należy włączyć wszystkie urządzenia, jakie mają kontrolować nasze akwarium (grzałka, filtry itp.) W żadnym wypadku (no chyba, że awaria, lub tzw. brak prądu) nie należy wyłączać filtrów na dłuższy okres czasu!
  3. Jeśli planujecie rośliny w akwarium, należy je posadzić po 24h od czasu zalania akwarium, jeśli nie - krok ten można pominąć.
  4. Kolejny krok, to dodanie tzw. startera (w moim wypadku był to NUTRAFIN CYCLE, ale podkreślam to mój wybór). Tutaj też postępujemy zgodnie z instrukcją.
    • zamiast startera można dodać do nowego akwarium wodę z innego już dojrzałego zbiornika,
    • lub np. wypłukać w naszej wodzie wkład z filtra, który wcześniej pracował w innym akwarium.
    BARDZO WAŻNE!
    Należy upewnić się czy akwarium, z jakiego wzięliśmy ten wkład jest zdrowe!
  5. Rybki kochane, wpuszczać do akwarium (czyli zarybiać) nie wcześniej, jak dwa - trzy tygodnie od czasu zalania akwarium wodą (a najlepiej, po upewnieniu się, że akwarium już się ustabilizowało - NO2=0, NO3 ->0)
  6. Równocześnie należy zaopatrzyć się w "podstawowe narzędzia pracy akwarysty":
    • jedną, lub dwie siatki do odłowu ryb (jedną jest ciężko cokolwiek zdziałać, pyszczaki, to ruchliwe bestie),
    • odmulacz - będzie wykorzystywany, co tydzień,
    • wąż gumowy - jak wyżej,
    • wiaderko - ale tylko do celów akwarystycznych (woda dolewana do akwarium przy podmianie wody z dodatkiem płynu do czyszczenia podłóg, nie jest wskazana dla ryb),
    • pokarm też by się przydał - jaki?... to przede wszystkim zależy od obsady jaką planujecie w swoim akwarium, ale to już całkiem inna historia - i o tym też należy sporo poczytać!
PS. Na koniec kilka parametrów wody w akwarium Malawi (w skrócie), na które należy zwracać uwagę:
  1. temperatura wody: 24-28 C,
  2. odczyn pH: od ok. 7,6 do 8,8
    "Jeśli pH jest zbyt wysokie, co czasem się zdarza, wystarczy dolać wodę o trochę niższym pH, lub dodać jakieś odczynniki chemiczne np.Tropical Aquacid. W sytuacji, gdy pH jest zbyt niskie można dodać do akwarium odpowiednie kamienie - np. wapienie, marmury itp.- lub w ostateczności chemię np. Aquakal Tropicala." 
   Co tydzień należy podmieniać ok. 20-25% wody (nadmierna podmiana, zwłaszcza na początku istnienia akwa może sprawić kłopoty).
   Moje kolejne działania, to mam nadzieję równie ciekawe i pasjonujące, przeszukiwanie internetowych stron www na razie tylko w jednym celu - dowiedzieć się, jak odpowiednio kontrolować wodę (czyli tzw. ekosystem) i jak stworzyć prawidłową obsadę do SWOJEGO MALAWI!
 
Image 
   Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy dotarli do końca tego artykułu, i życzę Wam wielu sukcesów w Waszej przygodzie z Malawi.
Andrzej Chowaniec 'basior'
 

Nie masz uprawnień do komentowania.