|
Od czego tu zacząć, abyście mnie dobrze zrozumieli... Jak
każdy chciałem mieć akwarium z ładnymi rybkami!
W pokoju miałem akwarium (dł-80cm; szer-27cm; wys-37cm),
w nim kilka akcesoriów: grzałka 100W (z termostatem) oraz
wewnętrzny filtr AQUAEL-Fan1.
Akwarium miałem zamiar już dawno usunąć, gdyż brak czasu i pewnie moje
lenistwo tłumaczyło mi, że nie mam czasu zajmować się takim hobby
(znacie to, praca, dzieci, koledzy, koleżanki itp.)
Jednak moja lepsza połowa, stwierdziła, że da sobie z nim radę. Więc
baniaczek został. I trwał, trwał, trwał aż dziwnym trafem się "ostał".
Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku miesiącach zauważyłem w kącie
pokoju coś na kształt akwarium, coś, co właściwie przypominało
akwarium, ale tylko kształtem, bo w tym czymś była gruba warstwa
glonów na szybie, która nie dawała żadnych szans zobaczyć nic wewnątrz,
ledwo "zipiący" filtr i? - no sorry, jest, jeeeest! - jedna rybka
zbrojnik niebieski.
Biedak ssał korzenie ile dał rady. Nic innego nie miał do jedzenia,
glony chyba mu się już przejadły, jednym słowem pełna i okrutna
'Somalia'.
Patrząc na ten "szklany pojemnik z wodą i glonami" doszedłem do
wniosku, że tak dalej być nie może. Zacząłem, więc myśleć (szkoda, że
tak późno),
zastanawiać się nad tym, co widzę, co czuję, co myślę... Kurcze!
przecież to żywe stworzenie! Przecież gdyby mnie ktoś zamknął w
pomieszczeniu bez okien, bez żadnej wentylacji to ...
Może ja to jednak streszczę ...
Wziąłem sprawy w swoje ręce:
- akwarium wymyłem i wyczyściłem,
- naszykowałem wodę w kilku miskach, garnkach, itp. aby się odstała (tak się to podobno robi)
- dokupiłem
żwir, siatkę, kilka roślinek (nawet nie wiem jak się nazywały - podczas
robienia zakupów w pełni poddałem się "fachowym radom profesjonalisty"
- właściciela sklepu akwarystycznego)
- na koniec grzecznie zapytałem:
- Jakie rybki mi Pan poleci? - Oczywiście
odpowiedź zabrzmiała:
- A które się Panu podobają? - to jest sprzedawca.
No i od słowa do słowa - zakupiłem:
- 3 x Pielęgnica Pawiooka
- 4x Pielęgnica Managuańska
- 2x
Pyszczak Maingano... - bo mi się podobały.
I
dodatkowo... zewnętrzną tapetę (też piękna była, kolorowa :-) )
Znowu
poddałem się "fachowym radom
profesjonalisty", bo przecież kto może się na tym znać
lepiej, jak nie sprzedawca
w sklepie zoo?
Dzisiaj
wiem, że to był największy błąd. Niestety wiedza ta przyszła za
późno!
Po "szczęśliwych i udanych zakupach" zainstalowałem,
zasadziłem, zalałem, zarybiłem swoje akwarium i zadowolony
usiadłem, aby podziwiać piękny podwodny świat zwierząt (święcie
wierząc, że mam akwarium Malawi - przecież miałem właśnie takie
rybki!).
Wyglądało to dokładnie tak:
 Moje Malawi - 1-sze podejście ;-(.
|
Byłem
z tego niezmiernie dumny i bardzo szczęśliwy. Takie piękne, duże
akwarium, taka piękna obsada! Słowem byłem akwarystą "pełną
gębą".
Gdy
tak rozkoszowałem się widokiem swojego geniuszu, wpadłem na "genialny"
pomysł, aby podzielić się swoim szczęściem i
swoją wiedzą z rzeszą akwarystów, którzy żyją w błogiej
niewiedzy na temat tego, "jak należy budować akwarium". Więc nie wiele
myśląc "wpadłem" na pierwsze z brzegu forum gdzie
widniało słowo "Malawi" (szkoda, że tak późno!) i tam pełen (jak balon)
przekonania o swojej doskonałości i nieomylności pokazałem
światu swoje dokonania!: http://www.akwarystyka.aplus.pl/forum/viewtopic.php?t=2214
Jakież
było moje zdumienie, gdy uczestnicy forum, najdelikatniej mówiąc "sprowadzili mnie do parteru", "rozłożyli na
łopatki", "wdeptali w błoto" itp. itd.
Jednym słowem nie pozostawili na mnie suchej nitki (nigdy się tak nie
czułem!).
Czytając
te "wstrętne" i "poniżające" odpowiedzi,
narastał we mnie gniew, próbowałem się bronić, ale sam
czułem, że jestem na straconej pozycji. Minęło kilka dni (i kilka
nocy - śniłem tylko o rybkach i akwariach), wreszcie nadszedł
czas odpowiedzi! Uzmysłowiłem sobie, że jest na tym świecie wielu
podobnych do mnie, początkujących, szukających, chcących,
pragnących, i przede wszystkim otwartych na wiedzę i "orbitujących"
w
swojej ignorancji zapaleńców, którym trzeba pomóc.
Droga od
pomysłu do realizacji jest krótka, więc pierwsze, co
zrobiłem, to zacząłem szukać wiedzy:
Kolejnym
krokiem było opracowanie planu batalii "Krok po kroku - jak okiełznać Malawi!"
- zdobyć wiedzę,
- zorganizować sprzęt,
- zbudować tzw. wizualizację,
- skompletować załogę (rybki - czyli tzw. obsada)
Zacząłem
wprowadzać punkty planu w życie:
- zdobyć wiedzę - przeszukiwałem wszystkie strony, jakie udało mi się
znaleźć. ( patrz wyżej),
- zorganizować sprzęt - po zaopatrzeniu się w wiedzę, przystąpiłem do
gromadzenia sprzętu:
a) kupiłem akwarium proste z pokrywą ABS (120x40x50), oraz podstawę ABS
pod akwarium (można oczywiście dać pod akwarium płytę styropianową, ale
to już każdy decyduje co wybiera),
 Nowo nabyty zbiornik 240 l (prosty) i pokrywa.
|
b) następnie kupiłem (robioną pod wymiar i wg. planu) szafkę pod akwarium,
 Tak prezentuje się całość.
|
c) kolejny i niezbędny zakup to odpowiednie oprzyrządowanie:
- filtr wewnętrzny AQUA SZUT SENIOR 1000,
- filtr zewnętrzny FLUVAL 305,
- grzałka 200W
PS. Malawi bez filtra zewnętrznego (biologicznego) "nie funkcjonuje" prawidłowo!
 Osprzęt do mojego 'Malawi'.
|
d) kolejny krok, to zakup pierwszych testów do sprawdzania jakości wody.
Aby dowiedzieć się jakie parametry są optymalne dla
ryb z Malawi, sugeruję zapoznać się z tym artykułem:
www.malwi.pl/mwoda.htm
- Wizualizacja.
Nie
można obejść się bez kolejnych atrybutów budowy akwarium,
chodzi mi oczywiście o budowę tzw. tła wewnętrznego.
Tło miało dla
mnie równie ważne znaczenie, co obsada akwarium. Uznałem, że
choćbym miał nie wiem jak ładną i dobraną obsadę, efekt wizualny
będzie dopełniał całości, słowem musiałem zdecydować się, co z tym
fantem począć.
Przeszukując forum, doszedłem do wniosku, że najlepsze
będzie wykonanie takiego tła samodzielnie. Teraz to się fajnie pisze,
ale wierzcie mi, że musiałem przejść długą drogę od czytanych postów
do własnego pomysłu, który skądinąd był zlepkiem informacji,
na jakie natrafiłem w swoich poszukiwaniach.
Cały
czas będę powtarzał i nikt mnie nie przekona, że to błędne założenie,
ale postawiłem przede wszystkim na cierpliwość! Nigdy nie należy
podłączać sprzętu bez wcześniejszego przeczytania instrukcji obsługi - nieraz drogo za to zapłaciłem.
Materiały,
jakie musiałem skompletować, to:
- kamienie + styropian,
- płyta
- plexi,
- silikon akwarystyczny,
- żyłka wędkarska,
- i cierpliwość...
Pamiętajcie - to tylko mój pomysł i realizacja, każdy
z Was może całość zmodyfikować i osiągnąć zdecydowanie lepsze efekty.
Czego Wam życzę.
Budowa
wewnętrznego tła, to kolejny wysiłek, nie tylko
fizyczny.
W
moim wypadku, podstawą takiego tła została tzw. płyta pleksi. Nie jest to jednak jedyna możliwość,
są różne opinie na temat łączenia pleksi i kamieni, decyzja oczywiście, jak zawsze należy do każdego z nas. W tym
wypadku należała ona do mnie i ja zdecydowałem tak.
Poniżej
fragment pleksi, jakiej użyłem do stworzenia podstawy tła (plastikowa
płyta używana, np. do zabudowy drzwi wewnętrznych, dostępna w wielu
marketach budowlanych itp.)
 Plexi do budowy podstawy tła.
|
Klejenie
tła do pleksi (maskownica), to sprawa wbrew pozorom prosta,
ale i skomplikowana.
Wytłumaczę,
czemu: otóż bardzo ważne jest takie nakładanie silikonu na
klejone powierzchnie, aby silikon nie "wychodził" na
zewnątrz. Przyznam, że w moim wypadku czasami nie byłem w stanie temu
zaradzić.
Następna
uwaga - (chociaż właściwie pierwsza rzecz przed klejeniem) to
projekt!
Pierwszym krokiem przed przyklejeniem łupków powinno
być odpowiednie rozplanowanie
umiejscowienia filtrów i pozostałego osprzętu, kolejnym
krokiem - równie ważnym - prawidłowe rozmieszczenie
łupków: gdzie mają być przyklejone i którymi
fragmentami mamy zamiar wykonać maskowanie osprzętu. Dopiero
wtedy decydujemy się na "pierwszą suchą" próbę.
Nie bez przyczyny napisałem "pierwsza" - będzie ich
więcej.
Gdy planowany efekt nas zadowoli, możemy przystąpić do
ostatecznego klejenia. W moim wypadku pierwsze klejenia robiłem przy
budowie maskownicy filtra wewnętrznego, rury ssącej filtra
zewnętrznego i grzałki:
 Fragmenty łupka do budowy maskownic.
|
 Gotowa maskownica - widok z góry.
|
Obudowa
filtra, to inna szkoła jazdy, ale jakże
przyjemna.
Są
różne szkoły zabudowy osprzętu, każdy jednak wybiera taką,
która jest dla niego najbardziej odpowiednia (lub
tworzy własną). W moim wypadku, chodziło o jak najmniejszą "zabudowę dna" (wiadomo - im więcej będzie wolnej
przestrzeni dla pyszczaków - tym dla nich lepiej.
Maskownica
(filtra wewnętrznego, grzałki i rury ssącej filtra zewnętrznego)
została zbudowana w oparciu o kawałek styropianu i odpowiedni
kawałek łupka. Potrzebowałem w miarę stabilny i gruby (5cm) kawałek
styropianu - jedynie on jest przyklejony silikonem do
kamiennego tła i do łupka. Do tego kawałka przyklejony jest cienki,
ale duży łupek stanowiący zewnętrzne tło maskownicy. Poniżej
filtra wewnętrznego, w okolicach wlotu ssania filtra przyklejony
jest kolejny kawałek styropianu (grubość 1cm)
do łupka - i tylko do niego - który tylko "opiera
się" (nie jest bowiem przyklejony do szyby) o tylną
szybę akwarium. Stanowi on z jednej strony podpórkę dla łupka,
a z drugiej - stabilizację całej maskownicy. Uff... mam
nadzieję, że to jasne.
 Gotowa maskownica - widok z boku (1).
|
 Gotowa maskownica - widok z boku (1).
|
Częste
zarzuty, że tło wewnętrzne zajmuje dużo miejsca, w tym wypadku nie
mają miejsca - najważniejsze, to przygotować odpowiednio
cienkie łupki.
A
jak je przygotować?
 Fragmenty łupka do budowy tła.
|
Odpowiedź
jest wbrew pozorom prosta: - duży zapas "odpowiednich"
kamieni, ostry przecinak, młotek i "jak z kobietą" -
delikatność, cierpliwość! Jak raz nie wyjdzie, to... próbować
dalej itd. itd. Panowie tutaj też trzeba czułości. Jeśli chodzi o
Panie - cóż... same wiecie, że czułość czyni cuda!
Mówiąc szczerze, zdobycie tak cienkich łupków nie było
łatwe, musiałem rozbić kilka dużych kamieni, aż wreszcie pojawił się
ten jeden.
Teraz
już chyba wiecie - tutaj nie ma odpowiedzi w stylu: kupiłem w
tym i tym sklepie. Trzeba po prostu szukać, pracować nad kamieniem i
być cierpliwym.
Reasumując - jedyna
metoda na ich własnoręczne przygotowanie, to duża ilość kamieni z
widocznymi gołym okiem "liniami pęknięć", ostry
przecinak, młotek, wyobraźnia i cierpliwość.
 Tło - widok z góry (1).
|
 Tło - widok z góry (2).
|
Szalenie
ważne w tym wypadku (chodzi mi o klejenie łupków do płyty)
jest odpowiednie dopasowanie wysokości klejonych łupków do
płyty zarówno od dna akwarium, jak i od wzdłużnego wzmocnienia
przy
górnej części akwarium - jest
to bardzo ważne przy ostatecznym wkładaniu zrobionego
tła do akwarium, aby nie było tzw. prześwitów (ja
wykorzystałem te wzmocniania jako kolejny element mocowania tła w
akwarium).
Mocowanie tła do szyby akwarium, to też SPORY PROBLEM!
W
tym wypadku, są równie zróżnicowane opinie. Ja starałem
się w żadnym wypadku nic nie nanosić na szyby akwarium (silikonu).
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta,
akwarium jest zawsze gotowe do możliwej zmiany
wystroju. Jak napisałem wyżej, postanowiłem swoje kamienne tło
przykleić na w miarę dokładnie przyciętą do rozmiarów
akwarium, płytę pleksi.
 Przycięta płyta plexi - podstaw tła.
|
Bardzo ważne, aby wysokość płyty dokładnie
odzwierciedlała "wysokość od dna akwarium do poprzeczki
stabilizującej akwarium" (mówiąc inaczej szklanej płytki
przy górnej części akwarium)
Równie
ważne jest wcześniejsze dopasowanie (w moim przypadku) płyty
styropianowej na dno akwarium. Bez niego NIE WKŁADAJCIE KAMIENNEGO
WYSTROJU DNA! Oczywiście można styropian zastąpić innym materiałem.
Na stronach www jest mnóstwo artykułów traktujących o
tym, co można, a co nie powinno trafić na dno domowego
zbiornika Malawi.
W
moim wypadku styropian na dnie służy również jako kolejny
element mocujący tło wewnętrzne - odpowiednio docięty, dociska
płytę od dołu akwarium (oprócz oczywistej ochrony szyby na
dnie przed pęknięciem).
Kolejny etap, to mocowanie gotowego tła do tylnej szyby
akwarium.
Zdecydowałem,
że moje tło wewnętrzne może być w każdej chwili wyjęte. Nawierciłem
więc cztery otwory (po dwa z każdej strony (lewa i prawa),
przy górnej krawędzi płyty, przez które
przeciągnąłem żyłki (nie pojedyncza żyłka, ale spleciona kilka
razy-chodziło mi o większą wytrzymałość moich "lin"
mocujących), które następnie zostały zamocowane do wkrętów
w blacie szafki - oczywiście z tyłu akwarium - po
przekątnej. W tym wypadku chodzi o możliwie silny i stabilny "naciąg" tzw. sił odśrodkowych.
Poniżej
widok przygotowanej i nawierconej plexy z przyklejonym tłem
wewnętrznym.
 Nawiercona plexi z przyklejonymi fragmentami łupka.
|
Teraz
widok mocowania tła za pomocą żyłki wędkarskiej oraz dokładnego "wpasowania" pleksy pod wzmocnienie akwarium:
 Mocowanie tła - widok z przodu.
|
Tło po zamocowaniu żyłkami do tylnej szyby akwarium i połączone
żyłkami z blatem szafki:
 Mocowanie tła - widok z tyłu.
|
Dopiero
po zamocowaniu tła wewnętrznego do akwarium (z
położoną wcześniej na dnie płytą styropianową) i postawieniu
baniaka w pozycji pionowej, można przystąpić do utworzenia dna
naszego zbiornika.
W
moim wypadku, po wielu przeczytanych artykułach, po wielu zadanych
pytaniach na forum, zdecydowałem się na zakup zwykłego piasku
budowlanego. Z racji swoich planów odnośnie wyglądu mojego
Malawi chciałem, aby dno współgrało z tłem, a całość tworzyła
tzw. mroczny klimat - taki efekt chciałem uzyskać i mam nadzieję,
że taki uzyskam!
Kupiłem,
więc piasek budowlany (szary) w zwykłym składzie mat. budowlanych.
Przed wsypaniem piasku do akwarium, wygotowałem
go i następnie kilka razy przepłukałem pod bieżącą wodą (każde
wiaderko ok 5-8 razy). Gdy płukałem piasek ostatni raz, byłem pewien,
że jeszcze coś w nim jest nie tak. To jednak było tylko wrażenie,
gdyż piasek był dość drobny i mieszając ręką w wiadrze,
powodowałem,że był ciągle w ruchu - a to stwarzało dla mnie wrażenie
brudu! W chwili, gdy przestawałem ruszać ręką w wiadrze z piaskiem
woda była czysta.
 Podłoże w moim 'Malawi' - piasek.
|
Poniżej
akwarium zalane
od tygodnia, bez rybek (jedyne żywe organizmy, to bakterie i świderki - takie małe ślimaczki, które
są niezmiernie przydatne jako czyściciele dna z tego, co tam
pozostało po posiłkach naszych ryb). Świderki przekopują również
całe podłoże, co bardzo dobrze wpływa na jego dotlenienie -
rozkładanie się w nim różnych substancji i zapobiega
powstaniu tzw. stref beztlenowych.
 Efekt końcowy: akwarium 7 dni po zalaniu wodą.
|
Filtr
zewnętrzny, wewnętrzny i grzałka - wszystko uruchomione od
czasu zalania akwarium wodą. Oświetlenie w chwili robienia tego
zdjęcia, to AQUA-GLO (z przodu) + zwykła świetlówka z tyłu),
docelowo z tyłu będzie POWER-GLO.
Oczywiście
z chwilą zalania akwarium,
codziennie sprawdzam parametry wody (im dłużej funkcjonuje
akwarium, tym rzadsze mogą być te pomiary), przy pomocy testów
do wody NO2/NO3 i pH (z tego, co czytałem, to NO2 przydaje się tylko
przy startowaniu akwarium - więc jak ktoś chce - ja
chciałem).
Przed
zarybieniem, a po zalaniu akwarium, należy wykonać jeszcze kilka
NIEZMIERNIE WAŻNYCH KROKÓW!
- Zaraz po zalaniu akwarium świeżą wodą (można też w trakcie) należy
dodać tzw. uzdatniasz do wody - w moim wypadku był to AQUA
SAFE. Obojętnie czy planujemy rośliny czy nie (należy stosować się do
instrukcji uzdatniacza), woda może być nalewana bezpośrednio z kranu.
Uzdatniasz poradzi sobie z możliwymi szkodliwymi substancjami
zawartymi w wodzie wodociągowej.
- Po napełnieniu akwarium wodą należy
włączyć wszystkie urządzenia, jakie mają kontrolować nasze
akwarium (grzałka, filtry itp.) W żadnym wypadku (no chyba, że
awaria, lub tzw. brak prądu) nie należy wyłączać filtrów na dłuższy okres czasu!
- Jeśli planujecie rośliny w akwarium, należy je posadzić po 24h od
czasu zalania akwarium, jeśli nie - krok ten można pominąć.
- Kolejny krok, to dodanie tzw.
startera (w moim wypadku był to NUTRAFIN CYCLE, ale
podkreślam to mój wybór). Tutaj też postępujemy zgodnie
z instrukcją.
- zamiast startera można dodać do nowego akwarium wodę z innego już
dojrzałego zbiornika,
- lub np. wypłukać w naszej wodzie wkład z
filtra, który wcześniej pracował w innym akwarium.
BARDZO WAŻNE!
Należy upewnić się czy akwarium, z jakiego wzięliśmy
ten wkład jest zdrowe!
- Rybki kochane, wpuszczać do akwarium (czyli zarybiać) nie wcześniej,
jak dwa - trzy tygodnie od czasu zalania akwarium wodą (a najlepiej,
po upewnieniu się, że akwarium już się ustabilizowało - NO2=0,
NO3 ->0)
- Równocześnie należy zaopatrzyć się w "podstawowe
narzędzia pracy akwarysty":
- jedną, lub dwie siatki do odłowu ryb (jedną jest ciężko cokolwiek zdziałać,
pyszczaki, to ruchliwe bestie),
- odmulacz - będzie wykorzystywany, co tydzień,
- wąż gumowy - jak wyżej,
- wiaderko - ale tylko do celów akwarystycznych (woda dolewana
do akwarium przy podmianie wody z dodatkiem płynu do czyszczenia
podłóg, nie jest wskazana dla ryb),
- pokarm też by się przydał - jaki?... to przede wszystkim zależy od
obsady jaką planujecie w swoim akwarium, ale to już całkiem inna
historia - i o tym też należy sporo poczytać!
PS.
Na koniec kilka parametrów wody w akwarium Malawi (w skrócie),
na które należy
zwracać uwagę:
- temperatura
wody: 24-28 C,
- odczyn
pH: od ok. 7,6 do 8,8
"Jeśli
pH jest zbyt wysokie, co czasem się zdarza, wystarczy dolać wodę o
trochę niższym pH, lub dodać jakieś odczynniki chemiczne np.Tropical
Aquacid. W sytuacji, gdy pH jest zbyt niskie można dodać do akwarium
odpowiednie kamienie - np. wapienie, marmury itp.- lub w
ostateczności chemię np. Aquakal Tropicala."
Co tydzień należy podmieniać ok. 20-25% wody (nadmierna
podmiana, zwłaszcza na początku istnienia akwa może sprawić kłopoty).
Moje
kolejne działania, to mam nadzieję równie ciekawe i
pasjonujące, przeszukiwanie internetowych stron www na razie tylko w
jednym celu - dowiedzieć się, jak odpowiednio kontrolować wodę (czyli
tzw. ekosystem)
i jak stworzyć prawidłową obsadę do SWOJEGO MALAWI!
Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy dotarli do
końca tego artykułu, i życzę Wam wielu sukcesów w Waszej
przygodzie z Malawi.
Andrzej Chowaniec 'basior'
|