| Tło strukturalne CR65 by Maaro78 |
|
| Zrób to sam | ||||||||||||||||||||
| Wpisał Mariusz Zych | ||||||||||||||||||||
| Piątek, 07. Marzec 2008 23:16 | ||||||||||||||||||||
|
Moim ulubionym w galerii zbiornikiem jest baniaczek zatytułowany „Królestwo Ungrima”, gdzie panuje mroczny klimat stworzony dzięki połączeniu skał serpentynitu i piasku kwarcytowego – takie malawi zapragnąłem mieć w domu dodając do tego swoje własne tło strukturalne pomalowane pod kolor skał farbami Faust za które BARDZO Ci dziękuje Pawle „ungrimsasha”.
W międzyczasie porozkładam na podłodze łazienki kartki A4 i A3 na które nałożyłem piankę poliuretanową formując ją w przeszłe skały. Zużyłem na ten zabieg prawie 2 duże pianki. Mój malutki synek określił je jak wszedł do łazienki „ale tu leży bułeczek”. Faktycznie wyglądało to jak sterta chałek po wyschnięciu.
Po sklejeniu się konstrukcji tła wzmocniło się ono na tyle że można je było juz przenosić. Następnie popryskałem kanty i narożniki (tam gdzie nie mógł bym przykleić skał bądź było by to trudne) pianką. Następnego dnia zabrałem się do wycięcia tych naroży tak aby stworzyć efekt nałożonych na siebie skał. W górnej części tła po jego lewej stronie miał być usytuowany wylot filtra zewnętrznego dlatego też umieściłem tam kawałek styropianu i zalałem go pianką celem przytwierdzenia go. Dzięki temu kawałkowi styropianu miałem uzyskać skierowanie filtrującej wody w odpowiednim kierunku.
Po czym zacząłem wycinać „bułeczki” na kształt dużych średnich i małych skał. Pianka wycina się nożykiem introligatorskim bardzo dobrze i do tego wycinania nie należy przykładać się na zbyt dokładnie bo pomimo naszej najlepszej chęci skały wyjdą zbyt nienaturalnie przez co zaczniemy je ścinać coraz bardziej i zabraknie nam materiału na nie. Tu moja uwaga chcąc aby tło nie było zbyt odbudowane w głębokość musiałem obcinać praktycznie każdą ze skał od jej podstawy około 1-2cm. Moja rada używać mniej pianki i tworzyć znacznie płaskie skałki z ostrymi krawędziami czubów. Po wycięciu wszystkich skałek zacząłem przylepiać je silikonem do pleców gdzie w ich centralnym miejscu usytuowałem największe zalążki przyszłych skał.
W każdym wcześniej oglądanym tle w którym skały były naklejane na powierzchnię styropiany drażnił mnie widok nienaturalnych szczelin na ich krańcach, ten sam efekt był również widoczny u mnie w tle więc postanowiłem je zalać pianką. Poza tym po wycięciu skał okazało się że pianka po rozprężeniu wytworzyła wewnątrz narośli pęcherze powietrza, które po pokryciu zaprawą wyglądały by nie naturalnie, a nie potrzebne mi były miniaturowe kratery w skałach - zalałem je również pianką. Ponadto aby wizualnie zakryć wloty filtracyjne komina od jego lewego boku musiałem ulać z pianki większą skałę narożną. Po jej zastygnięciu odwróciłem tło do góry nogami i stworzyłem z pianki nawis skalny, który był oddzielony od lewego boku tła w celu uzyskania korytarza filtracyjnego dla wylotu filtra zewnętrznego. Po tym modelowaniu pianki łącznie na tło poszło 3,5 puszki pianki. Kiedy pokazałem tło na tym etapie kumplowi z pracy określił je jakby wyglądało z księżyca wycięte.
Po 2 dniach wyciąłem nadmiar pianki ze szczelin i ukształtowałem nawis jak i skałę narożną komina. Stworzył się widok, który już zaczął przypominać efekt końcowy, poza tym dzięki drugiemu zalaniu pianką szczelin było bardzo mało miejsc w których miałbym problem z pokryciem zaprawą CR65. Ponadto w konstrukcji nawisu skalnego aby poprawić doświetlenie groty i zwiększenia efekty głębi (spostrzeżenia „romkajagody” po zalaniu przez niego gotowego aqwa) wykonałem otwór, który wg wymiarów przebiega dokładnie pod częścią tylniej świetlówki.
Do pokrycia tła zaprawą musiałem się dość mocno przygotować. Nie mogłem tego robić na zewnątrz -10°C a w garażu 0°C, musiałem to zrobić w domu w łazience - żona mi dała trochę do słuchu, ale ja i Kubuś (mój mały smyk) byliśmy w pełni zadowoleni z postępu prac. Pierwsza warstwa CR65 dla odmiany niż u kolegów poszła rzadka. Chciałem mieć pewność, że wszystkie ubytki, szczeliny, otwory zostaną pozalewane. Nie żałowałem jej całkowicie. Nakładałem ją (oczywiście tło leżało na plecach) dużym okrągłym pędzlem, który do tej konsystencji zaprawy przydał się idealnie. Tak jak pisałem powyżej plecy od strony zewnętrznej jak i dno zostały czyste (nie pokryte zaprawą), natomiast boki zostały pokryte od strony wewnętrznej jak i zewnętrznej.
II warstwa schła również dość długi okres czasu jednak szybciej stawała się blado szara tym samym szybciej wysychała w miejscach gdzie zaprawy miała cieńszą warstwę. Po jej wyschnięciu i dokładnym obejrzeniu struktury wierzchniej tła doszedłem do wniosku, że dzięki obficie nakładanej zaprawy CR65 nie ma potrzeby ponownego cementowania tła. Ku mojemu zdziwieniu waga tła po dwóch warstwach zwiększyła się na tyle, że w czasie jego przenoszenia było już czuć że coś się niesie w dłoniach.
Z racji tego, że nie miałem najmniejszego zamiaru restartować całego zbiornika podczas wymiany tła przez co pomijałem fazę dość szybkiego porastania tła glonem zależało mi na wiarygodnym odwzorowaniu cieniowania skał. Wg założeń docelowo do aqwa miały iść skały serpentynitu, dlatego zdecydowałem się pomalować tło pod ich kolor używając farb Faust. Na tło miał iść czarny podkład a potem kolejne warstwy. W pierwszym podejściu czarną farbę zacząłem nakładać aerografem – gwarantowało to bardzo dokładne pomalowanie tła łącznie ze wszystkimi zakamarkami. Malowanie tą metodą trwało bardzo długo i dawało mizerny efekt w związku z tym zaniechałem stosowania tej metody.
Postanowiłem skontaktować się z moim przyjacielem Tomkiem (pracuje w f-mie zajmującej się zaopatrywaniem malarni lakierniczych w sprzęt i lakiery), dzięki któremu wszedłem w tymczasowe posiadanie pistoletu lakierniczego, za co mu BARDZO dziękuje, skołowałem sprężarkę i zacząłem bawić się w lakiernika.
Ta metoda jest znacznie wydajniejsza i szybsza. Efekty widać po 0,5 godzinie. Jeżeli chodzi o podkład aby równomiernie i dokładnie pokryć powierzchnię tła musiałem nałożyć 3 warstwy farby. Farba Faust po rozrobieniu ma bardzo słaba przyczepność powierzchniową, dlatego nie można przedobrzyć z nakładaniem jej miejscowo bo powstaną zacieki, które ciężko zlikwidować. Mój sposób na zacieki to przedmuchać je sprężonym powietrzem aż cała farba rozbiegnie się po powierzchni tła.
Przyszedł czas na trochę koloru. Jak wiadomo serpentynit po zalaniu wodą pokazuje piękny ciemny zielony kolor, dlatego też na czarny podkład dałem jedna warstwę farby o bardzo ciemnym zielonym odcieniu. Na zdjęciu tego dokładnie nie widać ale w realu widoczny kolor był bardzo dobrze.
Nadszedł kulminacyjny moment czyli cieniowanie całego tła metodą na suchy pędzel. W tym celu rozrobiłem z koloru zielonego 6 odcieni zieleni i z koloru brązowego 3 odcienie brązu dzięki dodawaniu do w/w kolorów farby czarnej i brązowej. Rozrobiona farba musi być dość gęsta, aby móc ją nabierać delikatnie na koniec włosia pędzla. Do malowania używałem małego pędzla podłużnego jak i małego pędzelka do farbek plakatowych, którego zakosiłem od synka podczas ucinania przez niego popołudniowej drzemki. Po zanurzeniu pędzla w farbie zawsze pierwsze pacnięcie robiłem po dnie tła aby nie nałożyć za dużo pigmentu na tło.
Tło wyschło a więc trzeba coś z zawartością aqwa wraz z pyśkami zrobić. Miało być akwarium zastępcze o podobnej pojemności ale w sądny dzień instalacji tła okazało się że niestety nie ma możliwości jego załatwienia. Tak więc po dokładnym wymyciu wanny cała zawartość akwarium wraz ze sprzętem i skałami powędrowała do wanny. Zależało mi bardzo na tym aby wodę utrzymać w takim stanie jak w aqwa a ryby dzięki skałkom chyba nie zestresowały się za bardzo.
Po umyciu aqwa w wewnątrz i jego wyschnięciu zabrałem się na montaż tła. Na długość idealne na szerokość ups... skala narożna obudowująca komin była zbyt wysunięta o 0,5cm co uniemożliwiało włożenie tła bezproblemowo. Postanowiłem spróbować włożyć tło w pionie zaczynając od jego prawego boku i się udało. Trwało to 3-5 minut. Ustawiłem je wewnątrz aqwa i podsunąłem do ściany. Pasowało IDELANIE. Wchodziło na wcisk pod belkę wzmocnienia podłużnego. Wysunąłem je i na dnie w odległości 15cm od bocznych szyb pociągnąłem niewielki pasek silikonu, tak samo w pionie na tylniej szybie, tutaj dałem trochę więcej silikonu. Więcej nie kleiłem tła do aqwa bo wymiary jego powodowały że dobrze się trzymało pod belka wzmocnieniową jak i płyta przydenna była dość szeroka a miała być dociążona dość dużymi kamieniami serpentynitu. Aby uniknąć sytuacji, że silikon nie miałby czasu dobrze związać odczekałem 36 godziny a wraz ze mną czekały na swój baniaczek pyśki w wannie.
Po tym czasie ustawiłem wcześniej przygotowane juz skały serpentynitu a dno zasypałem piaskiem kwarcowym o granulacji 0,5-1,2mm. U wylotu/wlotu kanałów filtracyjnych posadziłem połączonych ze sobą 5 sztuk małych jeszcze valisnerii spiralis, którą najpierw przysypałem grubszym żwirkiem a następnie pisakiem - mam nadzieję, że pyśki mi jej szybko nie zjedzą.
Wodę z wanny przelałem za pomocą filtra wewnętrznego, który mi przepompował ją całą do aqwa, podłączyłem sprzęt - przy tej okazji wymieniłem filtr zewnętrzny z Fluvala 204 na 305 aby zwiększyć filtrację, przetransportowałem rybki i założyłem pokrywę.
Mam nadzieję, że ten tekst wraz z zamieszczonymi zdjęciami pomoże nie jednemu akwaryście aby móc urzeczywistnić w swoim domu taki bądź podobny efekt własnego wycinka zbliżonego do natury.
Jeżeli przebrnąłeś przez ten cały tekst to znaczy, że udało mi się Cię nie zanudzić a Ty sam masz najprawdopodobniej zamiar w niedalekiej przyszłości budowę podobnego tła. Gdybyś miał pytania dotyczące tego tematu proszę śmiało pytaj, jeżeli będę w sanie pomóc chętnie odpowiem. Mariusz Zych „Maaro78”
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
||||||||||||||||||||





















