 Kiedyś zdenerwowałem sie podczas kolejnej próby odłowienia inkubującej samicy. A ponieważ “lenistwo motorem cywilizacji” - postanowiłem usprawnić i ułatwić odławianie rybek w akwarium – czynność, która chyba potrafi przyprawić o ból głowy niejednego właściciela pyszczaków z jeziora Malawi.
Przygotowanie elementów
Pułapka sklejona jest z pleksi o grubości 2 mm. Użyłem gotowych arkuszy kupionych w markecie budowlanym wymiarach 50x25 cm. Bazując na tym wymiarze skonstruowałem pułapkę o wymiarach 25 (długość) x 32 (wysokość) x 18 (głębokość). Zużyłem 4 arkusze.
- Dwa arkusze przeciąłem na dwie części o długości 32 i 18 cm (razem 50). Uzyskane krótsze części przyciąłem "do kwadratu" o bokach 18cm. Otrzymałem 4 ścianki boczne - 2 większe o wymiarach 32x25 i 2 mniejsze 18x18.
- Z dwóch odpadów o wymiarach 7x18 wyciąłem 4 paski - "prowadnice" o wymiarach ok 1,5x18 oraz 4 wieszaczki ok.2x4 i 4 ograniczniki wymiar ok. 2X2,5cm.
- Z trzeciego uzyskałem dno o wymiarach 25x18.
- Z czwartego arkusza - zapadki wymiarach 17 (szerokość) x 18 (wysokość) - zapadka jest węższa o 1 cm, aby mogła swobodnie opadać, bez przycierania o ścianki boczne.
- W mniejszych ściankach bocznych (wym.18x18) i zapadkach wywierciłem centralnie otworki średnicy 5mm do zamocowania zatyczek 1 cm od krawędzi.
- W jednej ze ścianek bocznych (wym.32x25) wywierciłem otworek 5mm, przez który przechodzą odcinki żyłki wędkarskiej, do których przywiązane są zatyczki - dla wygody -żeby żyłka nie plątała sie i aby obie zatyczki wypadały z otworów jednocześnie.
- Zatyczki - chyba z lenistwa
- wykonałem z drutu używanego do robienia kompozycji kwiatowych - łatwo go wyginać.
Można zrobić pułapkę z trzech arkuszy - uzyskując z trzeciego 2 zapadki o wymiarach ok. 16x18 (18+16+16=50) ale wtedy trzeba:
a) zrobić szersze paski - prowadnice (patrz pkt 2) przy zachowaniu 18 cm wysokości zapadki b) krótsze zapadki 17 (szerokość) x 16 (wysokość).
Wariant a) odrzuciłem bo szersze prowadnice zmniejszają "światło" otworu, którym ryby wpływają do pułapki. Wariant b) również odrzuciłem - przy krótszej zapadce (16cm) dolna jej krawędź ma 2 cm dłuższą drogę do pokonania w czasie opadania aby zamknąć pułapkę. A przy zwinności rybek ważny jest każdy centymetr i milisekunda. Wymiary podałem orientacyjnie - poprawka na grubość piłki do metalu. Zawsze wychodzi 1-2 mm mniej. 
Montaż
Kleiłem klejarka ("pistoletem"). Na początku miałem opory czy ten klej nie będzie miał wpływu na wodę i rybki - ale jestem juz spokojny - kilkudniowy "pobyt" pułapki w akwa nie przyniósł żadnych przykrych niespodzianek.
- Do dna przykleiłem dłuższą (32x25) ściankę boczna, stawiając ją na dnie. Spoina po wewnętrznej stronie pułapki.
- Potem drugą dłuższą ściankę boczna. Patrząc z boku - zyskałem konstrukcje w kształcie litery U.
- Tak przygotowaną konstrukcję położyłem na krawędziach ścianek bocznych – dno pułapki umieszczone pionowo.
- Pomiędzy ścianki boczne - wsunąłem jakąś cienką książkę a na książkę położyłem krótszą ściankę boczną, którą przykleiłem od wewnętrznej strony pułapki (ważne). Krótsze ścianki boczne nie przylegają krawędziami do krawędzi ścianek dłuższych. Są jakby cofnięte o ok. 6mm "w głąb pułapki". Natomiast krawędzie górne wszystkich ścianek są oczywiście na jednym “poziomie”.
- Identycznie przykleiłem drugą krótsza ściankę boczna. Powstało pudełko z dwoma prostokątnymi otworami w krótszych bokach przy dnie.
- Do krawędzi ścianek przy otworach dokleiłem prowadnice. Tym razem kleiłem po zewnętrznej stronie pułapki, wysuwając prowadnice ok. 2 mm poza krawędzie ścianek bocznych (większych) i dna. Chodziło mi o to, żeby opadająca zapadka nie miała żadnych spoin "na swej drodze", które to mogłyby przeszkadzać czy nawet zablokować jej ruch w dół.
- Przykleiłem ograniczniki do dna (przy ściankach bocznych) w takiej odległości od krawędzi otworu w jakiej cofnięte są krótsze ścianki boczne. Ograniczniki blokują dolne krawędzie zapadek przed "wpadaniem w głąb pułapki" - prąd wody wywołany przez filtry potrafi wepchnąć zapadkę do środka.
- Do górnych krawędzi ścianek bocznych przykleiłem wieszaczki - akwarium przykryte jest 3 szybami i pułapka wisi oparta z jednej strony o wzmocnieniu a z drugiej o odsuniętą na bok szybę pokrywową.
- Doczepiałem 2 odcinki żyłki do zatyczek - łączniki.
- Oba łączniki związałem tak, aby uzyskane odcinki żyłki były prawie identyczne – chodziło mi o to, by zapadki były zwalniane jednocześnie - przez wyciągnięcie zatyczek z otworów.
- Dowiązałem do długi odcinek żyłki do łączników i przełożyłem przez otworek w ściance bocznej.
Koszt: 20zł
4 arkusze po 5zł - 20zł żyłka - 0zł - trochę wędkuję - poza tym, zawsze jakaś w domu się znajdzie klejarka - używam do klejenia przewodów sieciowych (ew. można pożyczyć) - 0zł drucik na zatyczki - od żony lubiącej robić bukiety - 0zł
Użytkowanie
Pułapkę skonstruowałem w oparciu o szkic z książki "Pielęgnice moja pasja". Moja wersja różni sie tym, że ma dno. Z opisu wynika, że tamta pułapka przystosowana została do konkretnego akwarium. Ma wysokość większą od niego i opiera sie o dno akwarium. W akwariach z rybkami z Malawi jest dużo skałek i trudno znaleźć odpowiednio dużo miejsca na dnie - więc zrobiłem pułapkę wiszącą.
Pułapkę umieszczam w akwarium dzień przed planowanym rozpoczęciem "łowów", żeby rybki przyzwyczaiły sie do jej obecności. Mocuję ją w miejscu podawania pokarmu - pod pokrywa "techniczna" - tak aby nie demontując całej pokrywy móc siatką wyłowić złapaną rybę.
Najlepsze efekty mam gdy podaję pokarm do pułapki. Na wybrany egzemplarz nie czekam dłużej niż 15 minut. Zależy to od pozycji rybki w akwa - najpierw je "naczalstwo". Na inkubujące samice czekam dłużej - nawet 3-4 podejścia dziennie - w wolnej chwili – karmiąc przy okazji rybki małymi porcjami pokarmu. Dlatego rybki odławiam najczęściej w weekend - jestem cały czas w domu i mogę co jakiś czas przeprowadzać próby. Zauważyłem, że samiczki nosząca małe są nieufne i płochliwe. Jednak pobierają drobiny pokarmu – uważam, że dla potomstwa znajdującego się w pysku. Jak przez 2-3 dni mają utrudniony dostęp do pokarmu - przyzwyczajone do obecności pułapki - wpływają do niej szukając "papu".
Po pewnym czasie używania pułapki dostrzegłem jej wady.
Na początku siedziałem sobie wygodnie w fotelu z "bezalkoholowym" w jednym ręku i żyłką od zatyczek w drugim. Istna sielanka łowiecka! Ale wielokrotnie ryba uciekała z pułapki bo jedna z zapadek sie zacinała albo spadła z opóźnieniem. Wybrnąłem z opresji rezygnując z zatyczek i mocując odcinki żyłek bezpośrednio do zapadek. Zacząłem łowić ryby kontrolując ruch zapadek przez bezpośrednie opuszczanie i podnoszenie. Później zauważyłem, że prąd wody wymywa zdecydowanie szybciej pokarm z pułapki jeśli otwarte są obie zapadki. Jeśli otwarta jest tylko jedna - pokarm pozostaje w niej dłużej. W opisie pułapki (książka) przeczytałem, że pułapka w "wlotem i wylotem" jest sprawniejsza - bo ryba bez obawy może na początku swobodnie przepłynąć przez nią i nie stresuje sie. Sytuacja jaką zaobserwowałem w akwarium trochę mnie zdziwiła. Nie dostrzegłem różnicy w zachowaniu ryb - wpływały i wypływały tylko jednym otworem pułapki tak samo często jak w przypadku gdy miały dostęp do niej z dwóch stron. Teraz zmieniłem mój sposób odławiania. “Łowię z jedno zapadką” czyli z jednym otworem do wpływania dla ryb - i mam lepsze rezultaty.
|
Swoją pułapkę zbudowałem w czasie kiedy miałem tylko jedno duże akwarium - latem 2003. Teraz mam kolejne dwa na stelażu. W baniaczku na górze mogę ją zamocować i odławiać rybki. Ale do dolnego nie jestem w stanie ją włożyć. Chyba czas na zbudowanie kolejnej – mniejszej – bo samiczka elongatusa mpanga zaczęła “nosić”.
Wojciech 'leeri' Świsłowski |