| Rozmnażanie Labeotropheusów |
|
| Kącik Labeotropheusa |
| Wpisał Piotr Czupryna |
| Wtorek, 28. Marzec 2006 01:00 |
|
Labeotropheusy, jak większość ryb z grupy mbuna nie są rybami trudnymi w rozmnażaniu. Dobrze odżywione, nie przekarmiane, dość często i chętnie podchodzą do tarła. Zazwyczaj jednak pierwsze ich tarło kończy się niepowodzeniem, ponieważ samice są jeszcze zbyt młode i nie są w stanie donosić pierwszej ikry.
Inkubująca samica Labeotropheus trewawasae Thumbi West OB
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż Labeotropheusy są pyszczakami zapładniającymi ikrę poza pyszczkiem samicy.Samiec, chcąc zachęcić potencjalną wybrankę do tarła wabi ją drgającymi ruchami ciała, prezentując swoją piękną szatę godową. Miejscem tarła jest zazwyczaj kamień lub wykopany w podłożu dołek.
Samica L. trewawasae Thumbi West- na fotce widać maluszki w pysku mamy.
Moje Labeotropheusy chętniej trą się w lekkim zagłębieniu wykonanym przez samca. Samiec na krótko przed tarłem, jak i w czasie jego staje się widocznie agresywny, do tego stopnia, że potrafi bez problemu rozstawić pozostałych mieszkańców po kątach akwarium.
Dorosła para Labeotropheus trewawasae Thumbi West podczas tarła.
Samica składa od kilku do 50-60 ziarenek ikry. Uzależnione jest to od wieku ryby, oraz tego jak jest odżywiona. To, że Labeotropheusy są płodnymi rybami wiem z własnego doświadczenia. Mój serdeczny kolega z KM obiecał, że da mi kilka sztuk tych wspaniałych ryb. Podczas jednej z wizyt u niego, gdy łapał z akwarium ryby dla mnie, nie udało się złapać samiczki do pary. Dostałem dużego ok. 15 cm samca (mowa tu o L. Trewavasae Thumbi OB), oraz kilka 2-3 cm podrostków. Za tydzień miała dojechać do mnie samiczka. Tak też się stało. Gdy tylko wpuściłem ją do akwarium wygląd i zachowanie samca zmieniło się natychmiastowo. Nabrał on pięknych kolorów i od razu zaczął się zalecać do samicy. Spowodowane to było prawdopodobnie tym, że przez tydzień nie miał kontaktu z osobnikami płci przeciwnej ze swojego gatunku. No i stało się! Na drugi dzień, gdy chce karmić swoje pysie, z jednej kryjówki wypływa wpuszczona 24 godziny wcześniej samica, ku mojemu zdziwieniu ryba miała pełen pysk ikry.
Inkubująca samica L. trewavasae Thumbi West OB
Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, że po tak krótkim czasie, bez aklimatyzacji podeszła do tarła. Po 3 tygodniach inkubacji odłowiłem samicę do specjalnie przygotowanego kotnika. Po kilku dniach, ku mojej radości wypuściła młode rybki. Następnie chwyciłem w dłoń siatkę, w celu odłowienia samicy i przełożenia jej do głównego zbiornika. Gdy tylko włożyłem siatkę do wody samica w kilka sekund wyłapała ponownie młode do pyska. Dopiero następnego dnia udało mi się złapać samicę i wpuścić do ogólnego zbiornika. Bez wątpienia można powiedzieć, że samice Labeotropheusów są troskliwymi matkami. Wcześniej znałem to tylko z opowieści kolegów ,,po fachu'' , a teraz mogłem przekonać się na własne oczy, że samica potrafi być bardzo troskliwą matką. Podobne, ciekawe zachowania tego gatunku miałem okazję obserwować, gdy podczas jednej z inkubacji zrezygnowałem z odławiania samicy. Ostatnie kilka dni inkubacji moja samica wykorzystała na wypuszczania swojego potomstwa na krótkie spacerki.
Młody samczyk gatunku L. trewavasae Thumbi West OB. Ryba ma około 3 cm.
Znalazła sobie spokojne miejsce w kącie zbiornika, tuż przy wielkiej kępie nurzańca. W tym miejscu potrafiła po kilka razy dziennie wypuszczać młodzież przez parę minut na światło dzienne. Gdy tylko jakiś intruz wpłynął w okolice miejsca spacerku, samica natychmiast szybko zbierała potomstwo z powrotem do pyska i przeganiała zaciekle intruza. Po kilku takich spacerkach zdecydowała się na wypuszczenie młodzieży właśnie w kępie nurzańca. Było to bez wątpienia najlepsze możliwe miejsce w jakie mogła by wypuścić swoje potomstwo. Młodzież ma od 0,7 do 1 centymetra i od razu wykazuje chęci do intensywnego żerowania i pobierania pokarmu. Piotr Czupryna |
