Zoobotanika 2010-czas podsumowania Email
Reportaże
Wpisał smyku   
Wtorek, 14. Wrzesień 2010 20:21
                                       Zoobotanika 2010-czas podsumowania
Jako , że minęło dwa dni od zakończenia targów i dorocznego spotkania Klubowego , czas aby coś o imprezie napisać.
Dla mnie i Pereza 666 impreza rozpoczęła się już we czwartek ok. ósmej rano , gdy na dworcu w Katowicach odebraliśmy od Msobo cztery wiadra z rybami na wystawę. We Wrocławiu zameldowaliśmy się ok. południa i razem z Fishem , jego samochodem dotarliśmy do Hali Stulecia.
Tam szybkie przyjęcie stoiska i oczekiwanie na resztę ekipy budowlano-montażowej, która sukcesywnie zjeżdżała się z całej Polski. Na miejsce dotarli Aditu z Waflem , czyli grupa operacyjna z Pruszcza , Cezarix z Olsztyna wraz z Klubowymi reklamami , z Poznania , nasz kibol , Midran , a z Londynu , po raz pierwszy i mam nadzieję nie ostatni , przybył Kunta.
Na miejscu był oczywiście Fiszek , Wejder z Asią  oraz Mutra z listewkami i kartonem. Jak to u nas bywa , wszystko szło na żywioł , ale ok. 17-18 gdy dotarła Emilia wraz z akwariami , ruszyła budowa stoiska oraz obrona worków z piaskiem:)(kto był to wie, kto nie był , niech żałuje).
Do pierwszej w nocy uwinęliśmy się ze stoiskiem wpuściliśmy piękne ryby  od Msobo i pojechaliśmy na zasłużony wypoczynek do hotelu , gdzie tradycyjnie prowadziliśmy nocne Polków rozmowy. Gdy rozwiązaliśmy już związki zawodowe , zamknęliśmy kopalnie i sprzedaliśmy cukrownie, nie było wyjścia , jak tylko położyć się spać , zwłaszcza , że dochodziła czwarta rano , a o dziewiątej trzeba było pojawić się na stoisku. Piątek , jak to piątek upłynął pod znakiem szkolnych wycieczek , nawiązywania znajomości , odwiedzin u starych , targowych znajomych , przyjazdu wreszcie następnych Klubowiczów.
Dotarli do nas Mosobo ze Zbigniewem , Nabe z koleżanką  , Kasią, Sir_Yaro z małżonką oraz Danpe , a to już była największa grupa , jeśli chodzi o Stowarzyszenia obecne na wystawie.
Oczywiście nie mogło się obyć bez nocnego zwiedzania Wrocławia , z dużym naciskiem na przybytki rozrywki:). Sobota to kolejny dzień dla zwiedzających , a dla nas dyżurujących przy stoisku cierpliwe tłumaczenie zwiedzającym , że pyszczaki na pewno nie nadają się do 60litrowego akwarium , oraz że nawet w 400l nie można 60 ryb trzymać.
Choć zdarzały się też ciekawe rozmowy , m.in. z dr. Pawlakiem , uczestnikiem wypraw nad Malawi , badaczem , a także hodowcą pyszczaków. Tak ciekawie mijał dzień , że ani się spostrzegliśmy , a nastała osiemnasta i mogliśmy pod przewodnictwem Wejdera i Asi zagościć w Klubie Ikar , gdzie miło spędzaliśmy czas .
W sobotę też , jako ostatni , dotarli Anula z Bartkiem(wojownikiem), oraz Gregor , który niestety nie mógł dotrzeć wcześniej.
Niedziela , to ostatni dzień wystawy oraz dzień rozdania nagród. Odwiedził nas na stoisku Aarset i Fhuzbych wraz z rodziną. Niestety , w tym roku nic nie zdobyliśmy , ale gratulujemy Kieleckiemu Forum Akwarystycznemu za zdobycie pierwszej nagrody, w przyszłym roku się odkujemy:).
Wieczorem do rozbiórki stoiska został Greghor , Perez666 , Fiszek , oraz ja. Po kilku horrorach w trakcie rozbiórki , po odwiezieniu akwarii do Fiszka (mam nadzieję , że Karolina nam wybaczy), o 22.30 ruszyliśmy w powrotną drogę.
W domku byliśmy o 3.30 i pełni wrażeń poszliśmy spać.
W tym miejscu chcę podziękować Emilii za przekazanie dla Klubu dwóch akwarii wystawowych , oraz Panu Piotrowi z firmy AquaSzut za przechowanie na miejscu tychże zbiorników.
Na koniec chciałem podziękować wszystkim przybyłym którzy przyczynili się na tych targach do rozreklamowania Klubu , oraz którzy dzielnie nas reprezentowali na targach.
Do zobaczenia , na jubileuszowych X targach Zoobotanika 2011, w dniach 9-11 września 2011.
Danielj


 
 

Nie masz uprawnień do komentowania.